Gotowy do odbioru po modernizacji jest plac Wojska Polskiego w Bielsku-Białej. Jego oficjalne otwarcie nastąpi za kilka dni. Jakie opinię na temat nowego placu mają mieszkańcy? W tym celu udaliśmy się w rejon dawnego Rynku w Białej z kamerą.

Najdłużej czekano na konieczność skoordynowania prac elektrycznych związanych z modernizacją linii przesyłowych zasilających m.in. trafostację, do której podłączone będzie oświetlenie placu, zasilanie sceny, fontanna, systemy nawadniania i fortepian. Przed ukończeniem prac w opinii publicznej pojawiało się wiele negatywnych uwag na temat modernizacji: że betonu i bruku jest za dużo, a cienia i zieleni za mało. Kamil Szewczyk ze Śląskiego Ruchu Klimatycznego porównał go nawet do placu Defilad w Warszawie.

Wybraliśmy się na plac z kamerą Beskidzkiej TV, żeby zapytać bielszczan, jak po modernizacji podoba się plac Wojska Polskiego. Przepytaliśmy kilkunastu mieszkańców i usłyszeliśmy tylko dwa głosy dezaprobaty. Jeden dotyczył braku toalety. - Gdzie teraz ci wszyscy ludzie będą gonić? - pytał bielszczanin.

Drugi głos, od starszej pani, był całkowicie krytyczny. - To jest po prostu masakra, jedno wielkie nieporozumienie. Komu to ma służyć? Chyba menelom do picia i spania na tych ławkach. Gdzie zieleń? Kto tutaj będzie siedział? Przy takiej temperaturze to można tu obiad ugotować - mówiła.

Zdecydowanie dominowały jednak głosy pozytywne. - To jest inny wymiar. Często jeździmy do Niemiec i tam jest podobny wystrój. Bardzo starannie to zrobiono. Ta zieleń jeszcze urośnie, drzewa są nasadzone, ale to ma być również plac, gdzie będzie scena, gdzie będą koncerty. Jest lepiej niż było. Parking, który tu był straszył i na pewno nie był ozdobą miasta. Modernizacja ożywi ulicę 11 Listopada - usłyszeliśmy.

Adam Kanik
[email protected]