Roman Matyja złożył interpelację w sprawie naprawy kostki brukowej na bielskim Rynku. Na placu jest wiele ubytków, które zagrażają bezpieczeństwu spacerowiczów, a z odwodnień liniowych... wyrasta trawa. To drugi tego typu wniosek do władz miasta - wcześniej w sprawie placu Ratuszowego interweniował radny Edward Kołek.

Rynek w Bielsku-Białej, to często odwiedzane przez mieszkańców miejsce, w którym cyklicznie odbywają się także miejskie imprezy. Zdaniem radnego Matyi, odrestaurowane kamieniczki, w których znajdują się lokale użytkowe, przyciągają wielu klientów. Jest też wiele osób, które po prostu lubą tu spacerować.

- Będąc ostatnio na Rynku, zostałem „zaczepiony” przez przechodnia, który zwrócił uwagę na nie najlepszy stan nawierzchni placu. Przeszedłem więc wzdłuż i wszerz rynku, przyglądając się stanowi bruku. Znalazłem kilka niebezpiecznych miejsc, tzn. ubytki bruku oraz brak zabezpieczenia kratek odprowadzających wodę z powierzchni Rynku. Proszę o interwencję odpowiednich służb - pisze Roman Matyja.

Niedawno interpelację w podobnej sprawie złożył radny Edward Kołek, tyle że w kwestii placu Ratuszowego. Pisał wtedy, że jego sfałdowana nawierzchnia przypomina raczej coś na kształt pumptracku, a jazda po nim „boli”. Z odpowiedzi wynika, że zostały wykonane prace gwarancyjne po robotach firm zewnętrznych związanych z infrastrukturą podziemną. Nie zostały one jednak odebrane i zostaną poprawione.

ak

Zdjęcie: Roman Matyja