Radni Niezależnych.BB na wieść o dodatkowych środkach, które miasto otrzyma od rządu domagali się przywrócenia oświetlenia ulicznego nocą. Władze Bielska-Białej, twierdzą jednak, że finanse wcale się nie poprawiły i latarnie nie zaświecą. 

Niedawno informowaliśmy o interpelacji, którą w imieniu klubu Niezależnych.BB złożyła radna Małgorzata Zarębska. Chodziło o to, że ogłoszone przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów dodatkowe 45 mln zł, które do końca roku ma otrzymać Bielsko-Biała w ramach uzupełnienia subwencji ogólnej, zdaniem radnych powinno zostać przeznaczone na włączenie oświetlenia miasta w godzinach nocnych.

Z odpowiedzi przygotowanej przez zastępcę prezydenta Adama Ruśniaka wynika, że miasto nie ma takich planów. - Decyzja dotycząca ograniczenia w funkcjonowaniu oświetlenia ulicznego została podyktowana sytuacją budżetową miasta. Jak do tej pory, stan miejskich finansów się nie poprawił i nic nie wskazuje na to, by miało to w najbliższym czasie nastąpić - uzasadnia wiceprezydent.

Ponadto jak twierdzi, wbrew początkowym obawom ograniczenie nocnych świateł nie wpłynęło na zwiększenie na terenie miasta zdarzeń o charakterze przestępczym. Co więcej, ze statystyk policyjnych wynika, że w pierwszym półroczu br w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego, liczba przestępstw w kategoriach takich jak włamania, kradzieże czy niszczenie mienia wyraźnie spadła.

- W związku z powyższym nie przewidujemy przywrócenia całodobowego oświetlenia ulicznego, zwłaszcza że wprowadzona przerwa w jego działaniu przynosi miastu oszczędności - informuje Adam Ruśniak.

ak