Według ogólnopolskich statystyk tylko co dziesiąty wójt, burmistrz lub prezydent miasta to kobieta. W naszym regionie jest jeszcze gorzej. Dlaczego jest tak mało kobiet w polityce lokalnej?

W dziesięciu gminach powiatu bielskiego oraz w Bielsku-Białej jako mieście na prawach powiatu znajdziemy tylko jedną panią wójt. I to tylko z tego względu, że zastąpiła tragicznie zmarłego poprzednika. Anna Skotnicka-Nędzka, wójt Jaworza, nie została wybrana w normalnych okolicznościach. Dlatego też nie zdecydowała się wypowiedzieć na potrzeby tego artykułu.

W Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej nie jest tak źle - wieloma ważnymi wydziałami zarządzają naczelniczki. W ich jurysdykcji znajduje się np. Wydział Edukacji i Sportu, Urbanistyki i Architektury, Polityki Społecznej czy Wydział Prawny. Przewodnicząca Rady Miejskiej jest od pewnego czasu Dorota Piegzik-Izydorczyk. Ale to jednak nie najwyższa władza. Ze statystyk ogólnopolskich wynika, że w czasie ostatnich wyborów samorządowych wybranych zostało 299 kobiet (na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta). To raptem 12 procent ogółu rządzących.

- Jest wiele znakomicie wykształconych i doświadczonych pań mogących w większym stopniu przyczyniać się do dobrostanu mieszkańców. Jestem przekonana, że w kolejnych wyborach dysproporcja między paniami i panami w życiu publicznym będzie się zmieniać - mówi dr Joanna Wróblewska-Jachna, socjolożka z Bielska- Białej.

Więcej o tym, dlaczego w polityce jest tak mało kobiet, można przeczytać w nowym numerze „Kroniki Beskidzkiej”, który jest już w sprzedaży. E-wydanie można kupić TUTAJ.

ak

Na zdjęciu: Dorota Piegzik-Izydorczyk, przewodnicząca Rady Miejskiej w Bielsku-Białej, fot. UM