Jakie szanse na drugą kadencję ma prezydent Klimaszewski? Wynik jednoznaczny
Jarosław Klimaszewski na 90 proc. wygra wybory prezydenckie w Bielsku-Białej do których ma dojść wiosną przyszłego roku - wynika z raportu jaki redakcja portalu otrzymała od Ogólnopolskiej Grupy Badawczej. Na podstawie najnowszych sondaży, w raporcie przygotowano także prognozę podziału mandatów do sejmiku śląskiego oraz Sejmu i Senatu w związku ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. OGB w ostatnich latach otrzymywała nagrody za przygotowanie najdokładniejszych prognoz wyborczych w konkursach Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Ogólnopolska Grupa Badawcza przeprowadziła analizę na podstawie której szacuje, którzy samorządowcy w województwie śląskim mają największe szansę na reelekcję. W tym celu opracowany został tzw. scoring prezydentów i burmistrzów. To narzędzie, które pozwala na oszacowanie w oparciu o dane statystyczne i przyjętą metodologię. - Rekordowo długa kadencja samorządów będzie miała bardzo negatywny wpływ na szanse prezydentów i burmistrzów miast na reelekcję - uważa Łukasz Pawłowski, prezes OGB.
10 proc. szans na zmianę prezydenta
W celu przygotowania raportu opracowano scoring, w którym wykorzystano historyczne z wyborów samorządowych, które odbyły się po raz pierwszy w 2002 roku (kiedy wprowadzono bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów). Włodarzom spełniającym określone kryteria przyznawane były tzw. punkty zmiany. Im więcej punktów ma przyznanych dany prezydent lub burmistrz, tym dla niego gorzej, bo to oznacza większe prawdopodobieństwo, że w wyborach straci zajmowane stanowisko.
Metodologia różni się w zależności od tego, czy dany samorządowiec pełni funkcję po raz pierwszy czy ma dłuższe doświadczenie na stanowisku. Ze względu na fakt, że prezydent Jarosław Klimaszewski pełni swoją funkcję dopiero po raz pierwszy, w jego przypadku pod uwagę brano wiek w dniu wyborów w 2018 roku (w dwóch różnych wariantach), ilu kandydatów startowało w wyborach oraz czy wygrał w pierwszej turze.
W przypadku urzędu prezydenta Bielska-Białej szansa na zmianę oszacowana została na zaledwie 10 proc. Oznacza to, że Jarosław Klimaszewski - jeśli ostatecznie zdecyduje się kandydować, a dotychczas deklarował swój start z własnego komitetu - ma 90 proc. szans na drugą kadencją na stanowisku.
Jak w sejmiku i do parlamentu?
OGB w raporcie dotyczącym woj. śląskiego, pokusił się także o prognozę wyborczą w związku z wyborami do sejmiku śląskiego. Według analityków, utrzymać władzę powinna koalicja KO z Nową Lewicą, która - według aktualnych sondaży - może liczyć na zdobycie łącznie 24 mandatów (22+2). PiS wspólnie z Konfederacją ma szanse na uzyskanie 21 mandatów (17+4). W przypadku okręgu nr 1, obejmującego m.in. miasto Bielsko-Biała utrzymany zostałby status quo podziałów mandatów - cztery dla PiS i trzy dla KO.
W związku ze zbliżającym się wyborami parlamentarnymi pojawiła się także analiza podziału mandatów w wyborach do Sejmu z uwzględnieniem okręgu nr 27, obejmującego m.in. miasto Bielsko-Biała. Na podstawie aktualnych sondaży, PiS może liczyć na cztery mandaty (obecnie pięć), KO na trzy mandaty (tyle samo zdobyła w poprzednich wyborach) oraz po jednym dla Konfederacji i Trzeciej Drogi. Lewica traci obecny mandat. W walce o Senat w okręgu nr 78 wygra obecna senator Agnieszka Gorgoń-Komor.
bb
Oceń artykuł:
54 175Komentarze 161
betonowego J.Krywulta ? W tym mieście dla obecnego prezydenta najważniejsza jest betonoza oraz skubanie podatników.
To Ciebie matematyka przerosła, a jeszcze bardziej własne ego, jeśli zadajesz komuś pytania i sam sobie na nie odpowiadasz....
Patusów widuje na codzien w swojej pracy.... Obojętnie jaki procent ich jest, to i tak za dużo, żeby żyli na czyjś koszt i nie mieli potrzeby i chęci, żeby pracować....
W ramach matematyki proszę przeliczyć 500+ (kwota stała i niezmienna)- na ilość produktów zakupionych kiedyś i teraz, a jednocześnie jak się ma hipotetyczna obniżka podatku dla pracujących rodziców (chociaż jednego) od uzyskanego dochodu zwłaszcza przy galopującej inflacji....
W tym roku dzięki bublowi PIS w postaci Nowego Ładu (z poprawkami) mogłem się rozliczyć z dzieckiem jako samotny rodzic (normalnie nie mogę, gdyż prowadzę działalność gospodarczą) i wiem jaki zwrot podatku dostałem. To jest realny, konkretny pieniądz a nie jakieś gówniane 500 (już teraz 300+), które idzie z moich własnych pieniędzy i jeszcze opłaca tych co pracą rączek sobie nie pobrudzą.....
A jakie społeczeństwo z takich dzieci? Może jakiś procent się wyrwie z takiego domu, a reszta? Będzie wyrastać w świadomości, że nie warto pracować tylko robić dzieci... Dramat... To nie jest polityka prorodzinna tylko kupowanie wyborców z warstwy patologii, oni pierwsi polecą na wybory, żeby NIC się nie zmieniło i mogli dalej chlać, nic nie robić za pieniądze od "państwa" czyli nasze.
Ja nie potrzebuję 500+, wolę obniżkę podatku, który płacę, żeby wyżywić patologię, nierobów i dzieciorobów.

Klauzula informacyjna ›