Wiele osób wyraża niezadowolenie tym, na jakich zasadach działa obecnie Budżet Obywatelski w Bielsku-Białej. Zdaniem niektórych, korzystają z niego głównie strażacy, którzy za otrzymane pieniądze remontują wynajmowane odpłatnie sale. Czy rzeczywiście fundusz powinien zostać inaczej pomyślany? Dziś odbędzie się na ten temat dyskusja.

Rozstrzygnięcie tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego poznaliśmy w czerwcu. Najwięcej głosów zdobył projekt pod nazwą „Ochotnicy i Dzielnice”. Był to najdroższy projekt w historii BO, jego realizacja pochłonie blisko 7,6 mln zł. To nie spodobało się niektórym mieszkańcom Bielska-Białej, którzy po ogłoszeniu wyników krytykowali fakt, że kolejny raz jednym z głównych beneficjentów pieniędzy, z których realizowane powinny być inicjatywy ogólnodostępne i służące wszystkim, korzystać będą głównie OSP.

Po edycji BO 2022 Urząd Miasta zaproponował zmiany regulaminu argumentując, że poprzednia forma budżetów już się wyczerpała. Mieszkańcy byli przeciwni zaproponowanym nowym rozwiązaniom. Rady Osiedlowe, społecznicy i stowarzyszenia, a przede wszystkim pojedynczy ludzie, którzy w przeszłości zgłaszali swoje niewielkie projekty w najbliższej dla nich okolicy, wskazywali, że to rozwiązanie może przyczynić się do zniszczenia idei.

- Obawialiśmy się, że powstanie jeden wielki konglomerat złożony z parunastu zadań, w żaden sposób niepowiązanych, wykorzystujący praktycznie cały budżet. Niestety ta wizja sprawdziła się w 100 proc. Czytając zwycięski projekt uderzyła mnie jego nieczytelność, brak spójności, istniejący chaos i błędy. Zgłoszenie było tworzone pospiesznie, niekompetentnie, w pewnego rodzaju myśli - „nie ważne co wpiszemy, liczy się ilość, a nie jakość" - mówi nam jeden z Czytelników. Jego zdaniem, zwycięski projekt zawierał m.in. błędy formalne, które nie wstrzymały przepuszczenia go do realizacji, błędy merytoryczne, ogólnikowe opisy i przeszacowane koszty. To ostatnie doprowadziło do sytuacji, w której środków wolnych pozostało zbyt mało, aby wystarczyło na realizację kolejnych zadań.

- Dodatkowo rodzi się pytanie gdzie jest w tym wszystkim równość szans, gdy projekty jednozadaniowe zdobywają po ok. 400 głosów poparcia, a projekt składający się z 17 zupełnie niezależnych tematów w sumie zdobywa 3150 głosów, co daje średnio 185 głosów na każde zadanie (…) Budżet Obywatelski to jedyny instrument, którym możemy uczyć w praktyce demokracji osoby poniżej 18 roku życia. Jaką przekazujemy im wiedzę i doświadczenie? Że jedynie jeśli jest się w układzie to dostaje się środki na własne zadania? Że jeśli ma się własne wspaniałe i twórcze idee to by mieć szansę na ich realizację to trzeba liczyć się, z tym, że przeciwko sobie ma się liczne stowarzyszenia i rady osiedlowe, które są zmówione? Czy nie zabijamy w ludziach chęci starania się, jeśli w ciągu ostatnich 7 lat 33 budżety obywatelskie były przeznaczone na realizację potrzeb własnych OSP? - pyta Czytelnik.

Rzeczywiście, w ciągu ostatnich siedmiu edycji budżetu obywatelskiego OSP „zgarnęły” ponad 9 mln zł. Z tych środków zakupionych zostało ponad sto pełnych kompletów ubrań, dziesiątki sztuk specjalistycznego sprzętu, kilka pojazdów, dwa drony, oraz wykonano remonty sal OSP wraz z zapleczem kuchenno-sanitarnym, które odpłatnie wynajmowane są mieszkańcom. Ze środków budżetu obywatelskiego zbudowany został także poligon strażacki przy ul. Bohaterów Monte Cassino. Działkę pod jego budowę przekazała gmina. Korzystanie z niego jest odpłatne.

Temat budżetu obywatelskiego został poruszony w trakcie debaty nad udzieleniem absolutorium prezydentowi miasta podczas sesji Rady Miejskiej w czerwcu. Padło nawet sformułowanie, że po zmianie zasad i likwidacji projektów osiedlowych idea została „zamordowana” przez władze Bielska-Białej.

Tomasz Wawak z Niezależnych.BB wyliczał, że w tym roku zgłoszono zaledwie 17 projektów, podczas gdy jeszcze w poprzedniej edycji było to ponad 60 inicjatyw. Drastycznie spadła także liczba mieszkańców, która wzięła udział w głosowaniu. - Po co to robić, skoro ktoś jest sprytniejszy, jest w stanie się porozumieć i zgarnąć 95 proc. pieniędzy? - pytał radny Wawak.

Problemu zdaje się nie dostrzegać prezydent Bielska-Białej. - Dogadały się osiedla z OSP i wspólnie zgłosiły projekt, w którym jest wiele elementów służących dzielnicom i strażakom. Osiągnęliśmy cel - mówił Jarosław Klimaszewski. Radny Rafał Ryplewicz przekazał nam z kolei, że na pewno trzeba będzie przeanalizować tegoroczną edycję i wspólnie z prezydentem zastanowić się nad dalszym udoskonalaniem tego funduszu. Na konkrety jest jeszcze za wcześnie.

Dyskusję na ten temat zaplanowano na dziś w Punkcie 11 przy ul. 11 Listopada. Początek o godz. 17.30. - Przyjrzymy się rozwiązaniom zastosowanym w innych miastach, przeanalizujemy sytuację w Bielsku-Białej, poszukamy nowych możliwości, jakie budżet obywatelski nam daje – zapowiadają organizatorzy. Spotkanie jest otwarte.

ak