Zagrodzony Sarni Stok. „Tędy już nie da się przejść” - foto
Nie ma już Sarniego Stoku, jaki przez lata kochali bielszczanie. Zielonej ogólnodostępnej przestrzeni położonej w mieście. Miejsca, z którego można podziwiać zapierające dech widoki. Teraz jest wielki plac budowy.
O tym, że deweloperzy zabudują ten obszar apartamentowcami, już pisaliśmy. Teraz słowo staje się ciałem. A przecież jeszcze nie dawno Sarni Stok był zieloną enklawą, miejscem chętni odwiedzanym przez mieszkańców, którzy chodzili tam na spacery, pobiegać czy pojeździć na rowerze wśród pól, drzew i łąk. Zmieniło się to wraz z intensywną urbanizacją tego obszaru. Jest coraz gorzej.
Niezadowoleni są zwłaszcza mieszkańcy pobliskiego spółdzielczego osiedla mieszkaniowego o tej samej nazwie. Do niedawna za ich blokami rozciągała się dzika przestrzeń, z której każdy mógł korzystać, teraz nie sposób tamtędy nawet przejść. Wszędzie place budów, ogrodzenia i zasieki. - Z naszego osiedla nie da się już nawet dojść przez pola pod krzyż na Trzech Lipkach - skarży się KRONICE mieszkanka Sarniego Stoku.
Mówi, że od lat prawie codziennie spacerowała z psem po tym zielonym wzgórzu. Dodaje, że grodzone są nawet polne drogi, figurujące na mapach miasta jako gminne ulice. To właśnie po nich przemieszczały się do tej pory osoby odwiedzające ten piękny zakątek. Teraz drogi są zagrodzone przez inwestorów, budujących w pobliżu kolejne apartamentowce. Chodzi między innymi o ulice Muszlową, Pienińską, Sarni Stok czy Juhasów.
Jak to jest ze statusem tych dróg? Czy interes inwestorów jest najważniejszy? O tym pisze „Kronika Beskidzka”. Nowy numer lokalnego tygodnika ukaże się tradycyjnie w czwartek. E wydanie jest już w sprzedaży TUTAJ.
map
Foto: Marcin Płużek
Oceń artykuł:
28 81Komentarze 65
Przecież to od zawsze prywatne tereny i co tam komu do chodzenia było?
Ludzie w Bielsku to myślą, że wszędzie można włazić.
Czy jak nasram wam na wycieraczkę, to po prostu posprzątacie kupę i tyle, czy będziecie oburzeni?
Czasy że wszystko jest wszystkich bezpowrotnie minęły gamonie.
Zdajecie sobie ludzie sprawę że to są obiektywne rezultaty dobrobytu? Bo piszecie o tym jakby to spisek był i ktoś wam na złość robił.
Tak jest na całym świecie. Po prostu żyjemy w czasach dobrobytu a on ma tak plusy jak i minusy.
Ludzie zwykli nie mają nic do powiedzenia
Pani kupi sobie działkę lub zaczni korzystać z terenu swojej spółdzielni, bo przecież to spółdzielnia sprzedała te działki.

Klauzula informacyjna ›