Czy władze Bielska-Białej żerują na niewiedzy odwiedzających gród nad Białą zmotoryzowanych przyjezdnych? Takiego zdania jest wielu naszych czytelników. Na parkomatach małym druczkiem napisane są godziny płatnej strefy.

- Mieszkam w pobliżu jednego z parkomatów i prawie codziennie widzę osoby uiszczające opłatę za postój już po godz. 17.00, a także w soboty lub niedziele, choć nie ma takiej potrzeby - mówi mieszkaniec. Dodaje, że sądząc po numerach rejestracyjnych, są to najczęściej osoby spoza Bielska-Białej.

- Dziwią się i nie kryją zaskoczenia, gdy mówię im, że o tej porze za postój nie trzeba już płacić. Niektórzy są nawet źli, bo zdążyli już zapłacić, choć nie było to konieczne - dodaje nasz rozmówca. Choć w danym momencie uiszczanie opłaty nie jest potrzebne, nie oznacza to, że maszyna takiej opłaty od nas nie przyjmie.

Opłata zostanie pobrana, bo - jak czytamy w regulaminie - „istnieje możliwość wniesienia opłaty poza godzinami funkcjonowania strefy płatnego parkowania. W takim przypadku opłata będzie obowiązywać w najbliższym dniu roboczym od godziny 8.00”. Osoby nieświadome, że tak się dzieje, nie zorientują się jednak (bo i jak?), że płacą za kolejny dzień roboczy. Czy nie należałoby więc bardziej wyeksponować informacji, że opłata za postój obwiązuje tylko w dni robocze w godz. 8.00-17.00?

Więcej na ten temat w „Kronice Beskidzkiej”, która jest już w sprzedaży. E-wydanie można kupić TUTAJ.

map

Zdjęcie: Marcin Płużek