W biurze poselskim Mirosławy Nykiel odbyła się dziś konferencja dotycząca kryzysu demograficznego w Polsce. Zdaniem poseł PO, ujemnemu przyrostowi naturalnemu winny jest rząd PiS. Tylko w zeszłym roku populacja kraju zmniejszyła się o 130 tys. osób, w Bielsku-Białej od 2015 roku ubyło blisko 6 tys. mieszkańców.

- Jest to największy spadek urodzeń od II wojny światowej. To ogromnie niepokoi. Według prognoz ma nas być mnej o 4,5 mln w 2050 roku. Trzeba temu przeciwdziałać, stąd nasza ogromna determinacja - mówiła poseł Nykiel. Jej zdaniem winne spadkowi liczby urodzeń są m.in. „złe przepisy” dotyczące aborcji.  - Mamy przykład tych złych przepisów, które - to trzeba mówić głośno - zostały przyjęte na wniosek posłów i posłanek PiS, ale też Konfederacji. To są przepisy, na podstawie których kobiety boją się zachodzić w ciążę, a jak już zajdą i trafi się taka sytuacja jak Izabeli z Pszczyny, to wiemy jak to się dramatycznie kończy.

Dlaczego kobiety boją się zachodzić w ciążę? Z powodu braku odpowiednich badań prenatalnych i opieki okołoporodowej. - Kobiety są brutalnie traktowane przez ten rząd. Musimy to zmienić. Rząd ograniczył kobietom prawa i zastąpił efektywnie działający program in vitro nieskuteczną naprotechnologią. Nie ma też dobrych warunków po urodzeniu dziecka. Jest mało żłobków, kobietom zwyczajnie nie opłaca się wracać do pracy. Zrobimy wszystko, żeby wyrwać polskie kobiety z tego piekła, jakie gotuje im PiS - mówiła.

Jedną z głównych przyczyn niskiego wskaźnika urodzeń jest w opinii parlamentarzystki również to, że młodzi ludzie nie mają mieszkań, dlatego Platforma Obywatelska proponuje 600 zł dopłaty do wynajmu i kredyty 0 proc. W przypadku wygrania wyborów opozycja obiecuje także w ciągu czterech lat przekazać 10 mld zł gminom na remonty pustostanów, które będzie można przeznaczyć na mieszkania.

Przykładów nie trzeba szukać daleko, w latach 2015-2022 liczba mieszkańców Bielska-Białej zmniejszyła się o blisko 6 tys. osób, z kolei w całym okręgu wyborczym Mirosławy Nykiel o ponad 6,5 mieszkańców. Posłanka przekazała na dzisiejszej konferencji, że rozwiązaniem problemu jest m.in. żłobek w każdej gminie, przywrócenie finansowania in vitro, bezpłatne badania prenatalne i wypłata „babciowego” - 1500 zł miesięcznie dla kobiety, która zdecyduje się powrócić do pracy po urodzeniu dziecka.

ak