- Panie ministrze, czy to była próba zastraszenia mediów? Wypowiedziami tymi cofa pan swoje ugrupowanie do czasów komuny. Zgodnie z umową wysłaliśmy do pana pytania. Czekamy - mówi Mirosław Galczak, prezes Prasy Beskidzkiej.

- Doszliśmy do sytuacji, w której duża część gazet regionalnych Polska Press i portali jest włączona w propagandowy tryb, a przypominam, że potrójne wybory za chwilę - zaznacza Andrzej Andrysiak, szef Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, które organizowało konkurs na Gazetę Roku, którą wygrała Kronika Beskidzka. Czy więc mamy do czynienia z rozmontowywaniem rynku mediów przez ekipę rządzącą?

- Absolutnie nie - zapewnia poseł Przemysław Drabek z PiS. Dopytujemy, czy jeśli spółka Skarbu Państwa przejmuje media regionalne, to czy można ufać w ich niezależność? - A dlaczego? Pan nie ufa państwu polskiemu, a ufa kontrolowanemu kapitałowi niemieckiemu? - pyta dziennikarza KRONIKI. - Jeżeli ktoś uważa, że lepiej, żeby Niemcy kontrolowały media niż Polska, to trudno - może tak myśleć. Zdrową sytuacją jest to, by rynek medialny w Polsce był bardziej zależny od kapitału polskiego, a nie zagranicznego i niemieckiego, który często realizuje swoją politykę - przekonuje poseł PiS z Bielska-Białej.

Więcej w najnowszej „Kronice Beskidzkiej”, która ukazała się w czwartek. E-wydanie jest dostępne TUTAJ. Redakcja tygodnika otrzymuje w tej sprawie wiele telefonów i będzie do tej sprawy wracać.

mk