Drzewa wzdłuż rzeki w centrum do redukcji. W skrajnych przypadkach o połowę - foto
Jutro rozpoczną się prace pielęgnacyjne drzew rosnących wzdłuż rzeki Białej na wysokości ul. Bohaterów Warszawy w Bielsku-Białej. Redukcja koron topoli i wierzb w skrajnych przypadkach wynosić może nawet 50 proc., ale to jedyna szansa, by uratować zamierające drzewa, które wywracają się i stwarzają zagrożenie dla pieszych. Urzędnicy zapowiadają także nowe nasadzenia w tym miejscu.
O rozpoczynających się pracach poinformował dziś ogrodnik miejski Dariusz Gajny. - Prace będą miały na celu przywrócenie statyki drzew, przez co redukcja koron wyniesie ponad 30 proc. Każdy na pewno zna bujną zieleń przy wjeździe na Plac Ratuszowy. Topole i wierzby z uwagi na zły stan, od kilku lat są cyklicznie obserwowane - poinformował urzędnik w mediach społecznościowych.
- Tegoroczny przegląd wykazał duże zagrożenie dla bezpieczeństwa a każdy, kto zna to miejsce mógł zaobserwować wywrot drzew, w zeszłym roku przy krzywym mostku i wiosną od strony ul. Kunickiego i Kołłątaja. Drzewa, patrząc z daleka wydają się zdrowe, niestety są już w fazie zamierania, a do tego skrajnie niebezpieczne. Dlatego chcąc uniknąć wycinki - bo ta w centrum miasta jest ostatecznością, podejmiemy próbę ich weteranizacji, tak aby wytworzyły nowe korony i przede wszystkim były ponownie bezpieczne.

- Prace będą wykonywane przez firmę arborystyczną pod zewnętrznym nadzorem dendrologicznym. Po przeprowadzeniu prac, zostanie wykonana analiza przestrzenna w celu dokonania nasadzeń nowych drzew, tak aby w miarę wzrostu nowych nasadzeń redukować drzewa weteranizowane - dodał urzędnik.
Pod wpisem pojawiły się pytania. Jedna z osób, pyta ile to jest ponad 30 proc. - Ciężko określić teraz, w pierwszej kolejności wierzby trzeba odciążyć, ponieważ nie mają już wystarczająco wytrzymałych pni. Dużo zależy też od stanu konarów, co wiadomo będzie dopiero przy cięciu. Na chwilę obecną, sporadycznie w najtrudniejszej sytuacji może dojść do redukcji 50 proc. Na miejscu będą specjaliści z Pracownia Projektowa Januszówka i Polska Szkoła Dendrologii i Arborystyki, nadzorując prace - zapewił Dariusz Gajny.
Zapowiadane prace związane z redukcją koron drzew nie wszystkim przypadły do gustu. - Bardzo przykre, że w innych polskich miastach przybywa drzew i zieleni, a w Bielsku-Białej tylko redukuje się i wycina - napisała mieszkanka i pyta akiej wielkości będą nasadzenia zastepcze? Odpowiedział ogrodnik miejski:
- Jeszcze kilka lat temu w takiej sytuacji zostałyby całkowicie wycięte, teraz podejmowane są działania i wydatkowane pieniądze, żeby jak najdłużej je zostawić w przestrzeni miejskiej. Wielkość i ilość dosadzanych drzew zależeć będzie od uzyskanego miejsca po pracach. Drzewa osiągnęły już swoją maksymalną żywotność, więc myślę, że lepiej je stopniowo wymieniać, niż wyciąć wszystko na jeden raz.
bb

Oceń artykuł:
47 15Komentarze 25
Brak możliwości dostępu do niej, by jakoś z niej skorzystać. Brak jakiejkolwiek plaży miejskiej, ale prawdziwej a nie pseudo plaży jak w parku Strzygowskiego.
Wymaga sporych nakładów, ale uważam, że warto byłoby zrobić z niej typową przyjazną miejską atrakcje a nie wydzielone, śmierdzące koryto i nic więcej.
Z drugiej strony, chłopie opamiętaj się. Znasz historię Bielska? Przemysłowe miasto którego centrum a za PRLu duże zakłady zbudowano dosłownie nad rzeką. Co ty chcesz bałtyckich plaż z wydmami nad tą rzeczką?
Jeżeli takie przycinki będą robione z głową, dla bezpieczeństwa ludzi i
Jeżeli takie przycinki będą miały na celu bezpieczeństwo ludzi i redukcja koron będzie wykonywana z głową to takie działania są słuszne. Niestety mam przykre doświadczenia ze Spółdzielni Mieszkaniowej "STRZECHA" gdzie po prostu ścinano całe korony i zostawiano kikuty drzew. Mam nadzieję, że ogrodnik miejski Pan Gajny zadba o to, by nie oszpecić miasta.

Klauzula informacyjna ›