Urwanym nadkolem zakończyła się podróż kierowcy, który wjechał w dziurę na skrzyżowaniu ul. Cieszyńskiej i placu św. Mikołaja. Na miejsce wezwano policję, który sporządził notatkę. Poszkodowany będzie domagał się odszkodowania od MZD.

Do zdarzenia doszło późnym wieczorem w niedzielę. Kierowca jechał ul. Cieszyńską w kierunku Rynku i zgodnie ze znakiem nakazu skrętu w prawo chciał zjechać na parking przed placu św. Mikołaja. W trakcie skręcania wpadł w dziurę i uszkodził nadkole. Na miejsce wezwany został patrol policji, który sporządził dokumentację. Jak poinformował nas obecny na miejscu policjant, to nie pierwsze zgłoszenie w tym miejscu. Zawiadomienia w sprawie uszkodzenia mają spływać do funkcjonariuszy od kilkunastu dni.

Dlaczego w tym czasie droga nie została naprawiona lub przynajmniej zabezpieczona, by nie dochodziło do uszkodzenia przejeżdżających samochodów? Wczoraj zapytaliśmy o to w MZD. Tam usłyszeliśmy, że pierwsze zgłoszenie o dziurze w jezdni wpłynęło „mniej więcej tydzień temu”, ale ze względu na ilość zgłoszeń nie udało się wyrwy zabezpieczyć. Po naszej interwencji zapewniono nas, że dziurę zabezpieczono.

Zarządca dróg w mieście przypomina, że każdy pokrzywdzony może domagać się odszkodowania za spowodowanie uszkodzenia pojazdu. W tej sprawie należy skontaktować się z MZD (osobiście lub drogą telefoniczną), by otrzymać stosowny druk do wypłenienia. Do zgłoszenia warto załączyć zdjęcie uszkodzonego pojazdu i mieć świadka. Pomocna, ale niewymagana, jest notatka policyjna.

bb