Sklepowe kradzieże to plaga. Dlaczego policja rzadko publikuje wizerunek złodziei?
Praktycznie nie ma dnia bez sklepowej kradzieży. Tropieniem złodziei zajmują się detektywi z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Tylko w jednej na kilkadziesiąt spraw konieczne okazuje się opublikowanie wizerunku złodzieja.
Do kradzieży sklepowych dochodzi niemal codziennie. Kradzież może być przestępstwem, gdy wartość skradzionej rzeczy przekracza 500 zł i wtedy jest zagrożone karą do pięcu lat pozbawienia wolności, lub wykroczeniem za które grozi kara grzywny, aresztu lub ograniczenia wolności.
W lipcu funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Szczyrku zatrzymali 61-latka, który w markecie na terenie Buczkowic dokonał kradzieży artykułów spożywczych i monopolowych na ponad 500 złotych. Kolejnego dnia policjanci pojechali do marketu na ul. Cyniarskiej w Bielsku-Białej, gdzie zatrzymano 39-latka i jego o dwa lata młodszą wspólniczkę kradnących artykuły spożywcze, na kwotę ponad 500 złotych.
W miniony piątek policjanci z Komisariatu Policji III w Bielsku-Białej w wyniku czynności procesowych i pozaprocesowych zatrzymali dwóch sprawców: 36-letniego mieszkańca Ligoty oraz 28-letniego mieszkańca Czechowic-Dziedzic, którzy na przełomie czerwca i lipca dokonali szeregu kradzieży artykułów drogeryjnych w centrum handlowym na terenie Bielska-Białej, powodując straty w wysokości ponad 1000 złotych. Ponadto zatrzymano 30-latka, który w jednym ze sklepów budowlanych na terenie miasta dokonał kradzieży elektronarzędzi na kwotę ponad 1,5 tys. złotych. Towar został odzyskany i zwrócony do sklepu.
Policja przypomina, że jedną z form powiadomienia policji o kradzieżach sklepowych jest przesyłanie zawiadomień wraz z zabezpieczonymi wizerunkami sprawców. Często informacje takie wpływają po kilku tygodniach, a nawet miesiącach. Najczęściej kradziony jest alkohol i łatwe do „upłynnienia”, małe gabarytowo i cenne przedmioty. Są to drogie kosmetyki - głównie perfumy, drobna elektronika, potem ubrania. Bielscy policjanci tropią przestępców bardzo skrupulatnie i są tego efekty. Tylko w jednej na kilkadziesiąt spraw detektywi decydują o publikacji wizerunku osób, których nie rozpoznają.
bb
Oceń artykuł:
1 11Komentarze 28
Już akurat przestępca czy zawodowy złodziej któremu nie zalezy na opinii będzie się stresował że opublikują jego zdjęcie mediach. Wiadomo nie wszystkich da się upilnować a samoobsługa ma swoje wady.

Klauzula informacyjna ›