Wczoraj setne urodziny świętowała Halina Mijakowska-Kram. Jubilatka do Bielska-Białej przeprowadziła się w 1960 roku, w trakcie wojny była łączniczką AK w rejonie Puszczy Kozienickiej. Zdobywała cenne informacje dla polskiego wywiadu.

Jubilatkę w dniu urodzin odwiedziła Dorota Piegzik-Izydorczyk, przewodnicząca Rady Miejskiej w Bielsku-Białej oraz Jan Dąmbrowski, prezes bielskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. - Dane było drogiej koleżance przeżyć cały wiek w naszej polskiej historii, doświadczyć trudów i radości z tym związanych. Tak bogate życie jest naszym wspólnym drogocennym dziedzictwem oraz skarbnicą doświadczeń dla wielu pokoleń Polek i Polaków - mówił prezes Dąmbrowski. Po czym przeszedł do działalności kapitan Mijakowskiej-Kram, bo taki stopień za swoje osiągnięcia otrzymała.

- Miała wtedy 19 lat, pseudonim: Janka. Była znana jako łączniczka między komendą Armii Krajowej obwodu Kozienice a komendą inspektoratu Armii Krajowej Radom. W 1944 roku teren obwodu Kozienice był na zapleczu frontu na Wiśle, nasycony niemieckimi jednostkami frontowymi, a mimo tych niesprzyjających okoliczności łączniczka Janka wywiązywała się z powierzonych jej zadań wzorowo. Pracę wykonywała z pełnym poświęceniem, nie zważając na niebezpieczeństwa grożące ze strony stacjonujących niemieckich wojsk, wśród których było wiele oddziałów siejących postrach wśród ludności cywilnej, a kobiet w szczególności. Mimo niebezpieczeństw, Janka nigdy nie odmówiła wykonania zadania. Przynosiła wiele informacji o lokalizacji i sile oraz rodzaju wojsk niemieckich. To było bardzo cenne dla polskiego wywiadu. Nie bez znaczenia było to, że znała język niemiecki - mówił prezes Jan Dąmbrowski.

Halina Mijakowska-Kram urodziła się 11 lipca 1923 roku w Hrubieszowie. Trzy lata później rodzina przeprowadziła się do miejscowości Równe na Wołyniu, gdzie ojciec, major Wojska Polskiego został komendantem Wojskowej Komendy Uzupełnień. Na początku II wojny światowej cała rodzina uciekła przed bolszewikami do miejscowości Pionki pod Radomiem. Najstarszy brat - Bohdan był pilotem wojskowym, przez Francję przedostał się do Anglii, gdzie walczył w bitwie o ten kraj w Dywizjonie Myśliwskim 308. Jego samolot został zestrzelony nad kanałem La Manche w listopadzie 1942 roku.

W czasie wojny Halina wraz z siostrą Jadwigą były łączniczkami AK w rejonie Puszczy Kozienickiej. Po zakończeniu wojny cała rodzina przeniosła się do Warszawy, tam poznała męża Andrzeja Krama. Do Bielska-Białej wraz z mężem i córką Julittą przeniosła się w 1960 roku, kilka lat później urodziła drugą córkę. Przez wiele lat działała zabiegala o budowę pomnika AK na cmentarzu wojskowym. Za całość zasług została awansowana do stopnia kapitana Armii Krajowej. Ma sześcioro wnuków i siedmioro prawnuków.

bb