Wielki finał na Rynku. Wspaniały wieczór zwieńczył pokaz ognia - foto i film
Wczoraj na bielskim Rynku odbył się finał festiwalu „Od Jana do Ivana”. Do zabawy byli zaproszeni wszyscy mieszkańcy. Trwały warsztaty z plecenia wianków, na scenie wystąpiła m.in. Halyna Szewczuk, a na koniec zorganizowano pokaz ognia.
Sobotnia impreza był zakończeniem festiwalu słowiańskiego „Od Jana do Iwana”, który w roku trwał aż dwa tygodnie. W programie Festiwalu Kultury Słowiańskiej znalazły się ciekawe spotkania m.in. z mitologią słowiańska, warsztaty i koncerty. Pierwszy z nich odbył się w Parku Włókniarzy, gdzie z okazji Nocy Kupały puszczano wianki na wodzie. Wczoraj zaś na Rynku miał miejsce wielki finał.
Na wspólne świętowanie zaprosiło Towarzystwo Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia oraz Ośrodek Integracji Obcokrajowców myBB. O godz. 18.00 rozpoczęły się warsztaty plecenia wianków, tworzenia lalek motanek, origami i malowania. Na scenie wystąpili utalentowani artyści, w tym Halyna Szewczuk, która wykonała piękną pieśń kupalską. Zaprezentował się także zespół etno Lelia z Krakowa oraz grupa Mover z tańcem świętojańskim. Na zakończenie wystąpili artyści zespołu Od Vinta i odbył się pokaz tańca ognia w wykonaniu Teatru Ognia Tesserakt. Chętni mogli spróbować tradycyjnych ukraińskich wypieków.
ak
Oceń artykuł:
15 36Galeria:
Komentarze 16
Ty piszesz o traumie, o emocjach spowodowanych utratą bliskich, w tym przypadku 80 lat temu. Zazwyczaj ludzie idą z tym do psychologa na terapię. Niektórzy, na szczęście nieliczni zamiast terapii wolą iść na wojnę z wnukami i prawnukami ludzi którzy wyrządzili krzywdę ich przodkom. Twój wybór, twoja decyzja czy chcesz się uwolnić od negatywnych emocji czy chcesz je karmić i żyć nimi.
Ps. Prezydenci Polski i Ukrainy oddali hołd poległym po obu stronach. Po obu stronach. Mniejsza o to kto obecnie piastuje te urzędy, dwie osoby reprezentujące Polskę i Ukrainę na najwyższym szczeblu spotkały się by oddać hołd poległym 80 lat temu.
Alternatywą było dalsze karmienie animozji które eskalują w konflikt prowadzący do nowych krzywd, traumy, drogi do nikąd.
Pozdrawiam
Co musiałoby się stać żeby twoja potrzeba odwetu i ciągłego odkopywania dawno zmarłych została raz na dobre zaspokojona?
Poważnie pytam, nie piszę złośliwie. Żyjesz przeszłością i nie jest to dobre ani dla ciebie, ani dla ludzi którzy ciebie otaczają. Może powinieneś porozmawiać z psychologiem/z kimś kto jest neutralnie nastawiony do tematu?








































Klauzula informacyjna ›