Perełki bielsko-bialskiej architektury bez specjalnej ochrony. Upominamy się o nasze dziedzictwo
Te budynki kojarzy chyba każdy bielszczanin, obecne są na wielu pocztówkach, zachwycają się nimi turyści. Często są dziełami znanych bielskich architektów. Jak się jednak okazuje, przez całą swoją historię nie doczekały się wpisu do rejestru zabytków. Zdaniem mieszkańca Bielska-Białej, który zgłosił nam sprawę - można wręcz uznać, że w oczach wojewódzkiego konserwatora zabytkami nie są. Gdyby jednak ich zabrakło, krajobraz miasta wyglądałby zgoła inaczej.
- Są w naszym mieście piękne, reprezentacyjne obiekty, które jak się okazuje nie znajdują się w rejestrze zabytków, choć na to zasługują. Może czas najwyższy upomnieć się o te zabytki, co do których nie ma żadnych wątpliwości. Najwidoczniej, z jakiegoś powodu nie zaskarbiły sobie uznania w oczach wojewódzkiego konserwatora zabytków - pisze mieszkaniec Bielska-Białej.
Obszerna lista zabytków bez wpisu
Do wiadomości załączył obszerną listę obiektów, które nie są ewidencjonowane przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Bielsku-Białej. W sumie to ponad 40 obiektów o znacznych walorach historycznych. Wśród nich m.in. charakterystyczne wysokie kamienice po bielskiej stronie dzisiejszej ul. 11 Listopada, modernistyczna zabudowa dawnych Alei Sułkowskiego, czyli obecnej ul. Bohaterów Warszawy, czy nawet neogotyckie obiekty sakralne. Listę otwiera budynek Poczty Polskiej przy ul. 1 Maja.
Większość z nich jest co prawda wpisana w zabytkowy obszar urbanistyczny i dla wielu osób dyskusja powinna się tutaj zakończyć, to jednak nie to samo. Taki wpis nie chroni zabytku tak samo dobrze, jak wpis jednostkowy, który stanowi najwyższy możliwy zakres ochrony i obejmuje obiekty o szczególnej wartości.
Na czym polega różnica? - W decyzji o wpisie układu nie wymienia się poszczególnych obiektów, ewentualnie ogólnikowo, lecz granice tego układu. Wpisanie do rejestru historycznego założenia urbanistycznego nie oznacza, że wszystkie budowle na tym terenie są zabytkami i, że ochronie konserwatorskiej podlegają wszystkie jego elementy. Jeżeli poszczególne elementy układu mają indywidualną wartość zabytkową, powinny być wpisane oddzielnie do rejestru. Zarówno wpis indywidualny, jak i obszarowy mogą istnieć samodzielnie, ale wzajemnie się nie wykluczają i mogą objąć zabytek niejako podwójną ochroną - mówi Dorota Kobiela-Klęczar z biura miejskiego konserwatora zabytków.
Indywdualny wpis chroni lepiej
Jak słyszymy w bielskim Ratuszu, to różnorodność zabytków doprowadziła do wyodrębnienia wpisów indywidualnych i obszarowych. Przyjmuje się, że służy to oddzieleniu wpisów, na podstawie których ochronie podlegają jedynie zewnętrzne cechy obiektu (gabaryty, liczba kondygnacji, użyte materiały budowlane, rodzaj i kolor elewacji), od tych indywidualnych, obejmujących ponadto ochronę wnętrza. Wpis układu urbanistycznego ma zachować wartościowe rozplanowanie i zastosowaną kompozycję przestrzenną. Celem wpisu jest głównie utrzymanie w niezmienionym kształcie rozplanowania ulic, przebiegu i szerokości arterii komunikacyjnych, zachowanie proporcji wysokościowych danego układu, gabarytów zabudowy i jej charakteru i geometrii. Nie wskazuje się tutaj poszczególnych budynków, ale granice układu.
W istocie zabytkowe układy urbanistyczne mamy w Bielsku-Białej dwa. Pierwszy - bielski - okala dzisiejszą ul. Zamkową, pl. Chrobrego, Nad Niprem, Waryńskiego, Orkana, pl. Świętego Mikołaja oraz Schodową. Drugi - nazywany bialskim, choć znalazły się w nim tereny po drugiej stronie rzeki - ul. 3 Maja, Wałową, Mostową, Piłsudskiego, Lwowską, część Żywieckiej oraz dalej - pl. Opatrzności Bożej, Stojałowskiego, Dmowskiego i Bohaterów Warszawy. Wszystko co wokół, już do układu nie należy, a w przypadku budynków przedstawiających wybitne wartości historyczne prosi się o ich wpis indywidualny.
Dwa zabytkowe układy urbanistyczne
Zagłębiając się w kwestię bielskich zabytków trzeba mieć na uwadze, że miasto również prowadzi swój spis - tzw. gminną ewidencję zabytków. Niektóre z nich dodatkowo chronione są przez obszarowe wpisy do rejestru zabytków (staromiejski układ urbanistyczny Bielska lub Białej), lub objęte są ochroną prawną na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Te formy ochrony odnoszą się jednak tylko do zewnętrznego wyglądu zabytków - nie chronią ich wnętrz. A często zabytkowe kamienice czy wille posiadają bogaty wystrój i wyposażenie, zasługujące na ochronę. W takim przypadku jedyną skuteczną formą ochrony, odnoszącą się do całego obiektu jest indywidualny wpis do rejestru zabytków
W takiej sytuacji konserwator zabytków ma znacznie mocniejsze narzędzia zapewniające ochronę tych zabytków. Obecnie w Bielsku-Białej wpisem do rejestru zabytków objętych jest ok. 250 obiektów. Oczywistym jest fakt, że na taki wpis zasługuje znacznie więcej z nich. Na liście przygotowanej przez mieszkańca, znaleźć można prawdziwe perełki bielskiej architektury, które nie są objęte ochroną WUOZ, a jedynie figurują w miejskiej ewidencji zabytków lub chronione są tylko planem miejscowym.
Co takiego znalazło się na liście? Z kilkudziesięciu obiektów wybraliśmy kilka, które w rejestrze zabytków nie figurują ani indywidualnie, ani obszarowo. Wszystkie natomiast, znajdują się w Gminnym Programie Opieki nad Zabytkami uchwalonym przez Radę Miejską jako postulowane do wpisu do rejestru zabytków.
Te budynki nie są w rejestrze
ul. 1 Maja 2 - budynek Poczty Polskiej. Zbudowany w latach 1897-1898 w miejscu rozebranego w 1895 roku domu Rudolfa Bathelta, wykorzystywanego jako prowizoryczne koszary. Budynek ma cechy charakterystyczne dla historyzmu. Okrągły pawilon narożny zwieńczony jest kopułą z latarnią i kutą sterczyną. Nad ryzalitami widnieją hełmy namiotowe, całość kryta jest blachą miedzianą. Elewacje o wystroju architektoniczno-sztukatorskim zwieńczone są attyką z posągami Jowisza i Merkurego. W środku zachowana jest posadzka ceramiczna z czasu budowy i klatka schodowa zbudowana w latach 30. XX w.
ul. Mickiewicza 22 - kamienica zbudowana w latach 1903-1905 dla Gminy Żydowskiej Bielska jako siedziba żydowskiego centrum kulturalnego według projektu wiedeńskich architektów: Ernsta Lindnera i Teodora Schreiera. Dziś mieści się w niej Sąd Rejonowy. Gmach o cechach charakterystycznych dla wczesnego modernizmu z silną tradycją historyzmu. Widoczne są również wpływy neoromanizmu z motywami orientalizującymi. Czytelnik wskazuje w szczególności na bogaty wystrój architektoniczny i kamieniarski obu elewacji ulicznych - rustykowany cokół kamienny, wyżej lico ceglane z detalami kamiennymi, płaski wykusz piętrowy ze szczytem oraz portal wejściowy o charakterze neoromańskim z bogatą dekoracją plastyczną. Wzrok przykuwa oryginalna stolarka bramy z dekoracją snycerską i kutymi kratami.
ul. Mickiewicza 27, czyli willa Schneidera (na zdjęciu). Kolejna perełka zbudowana ok. 1903-1905 roku dla Hermana Schneidera, fabrykanta i właściciela fabryki lnu nad Białą (dziś znajduje się tu Galeria Sfera I). Willa przejawia cechy późnego historyzmu wzbogaconego o elementy secesyjne. Zwieńczona wieżą z neobarokowym hełmem ze sterczyną. Całość przykryta jest dachem mansardowym. Elewacja posiada bogaty wystrój architektoniczno-sztukatorski, podłogi zaś pokryte są ceramiczną, secesyjną posadzką.
ul. Piłsudskiego 47 - zbudowany w latach 1874-1875 wg projekt Emanuela Rosta seniora gmach wzniesiony staraniami Katolickiego Komitetu Budowy Szkoły. Przeznaczony był dla młodzieży niemieckiej. Od 1915 na drugim piętrze znajdowała się Polska Szkoła Ludowa im. T. Kościuszki, w okresie międzywojennym z kolei na piętrze pierwszym Szkoła Powszechna dla Dziewcząt im. Królowej Jadwigi. Budynek utrzymany jest w stylistyce neorenesansowego historyzmu. Zachowany pełny detal architektoniczny elewacji.
ul. Słowackiego 24 - jedna z najstarszych szkół w Bielsku-Białej, budowana w latach 1873-1883 pod nadzorem Emanuela Rosta seniora. Budynek w stylu historyzmu przeznaczony był dla niemieckich szkół. Powiązane czterospadowe dachy udekorowane są ceglanymi kominami. Budynek posiada elewacje o pełnym wystroju architektonicznym. W skrzydle głównym reprezentacyjny hall o dyspozycji trójnawowej.
Lista sukcesywnie uzupełniana
Dlaczego więc te obiekty do tej pory nie trafiły na listę wojewódzkiego konserwatora? Okazuje się, że nikomu do tej pory na tym zbytnio nie zależało. Zapytany o sprawę kierownik bielskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków Mariusz Godek usprawiedliwia fakt tym, że Bielsko-Biała posiada tyle wartościowych obiektów, że zwyczajnie brakuje czasu i proceduralnych możliwości, aby je wszystkie wpisać. Kierownik zapewnia jednak, że kolejne zabytki są sukcesywnie dopisywane.
- Obiekty są wpisywane do rejestru przez cały czas, zarówno na wniosek, jak i z urzędu. Co roku powstaje lista obiektów postulowanych do wpisu. Wielokrotnie wpis do rejestru jest ostatnią deską ratunku dla zabytku. Jeśli jednak obiekt znajduje się w dobrym stanie, nie występuje zagrożenie co do jego przyszłości, to nie ma takiej presji i pilnej potrzeby. Czasami wystarczy świadomość i dobre chęci właściciela i nawet obiekt znajdujący się tylko w gminnej ewidencji Zzbytków jest odpowiednio utrzymywany - słyszymy.
Największą korzyścią wpisu, w pojęciu społecznym, jest z pewnością zachowanie zabytku dla dalszych pokoleń. Indywidualną korzyścią jest z kolei możliwość ubiegania się o dotację z budżetu państwa. Również uchwała Rady Miejskiej przewiduje dofinansowanie remontów, ale tylko dla tych zabytków, które znajdują się w wojewódzkim rejestrze. Powyższe perły bielskiej architektury takiego szczęścia nie mają.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
41 7Komentarze 32
Swoimi komentarzami wypaczasz ai i psujesz wysiłek setek informatyków

Klauzula informacyjna ›