Juniorzy bialskiej Stali byli największą rewelacją mistrzostw Polski, a kto wie, jak potoczyłby się losy finału, gdyby 6 lipca 1980 roku nad stadionem w Toruniu nie przeszła potężna ulewa, która miała wpływ na przebieg spotkania. Piłkarze BKS za zdobycie wicemistrzostwa kraju otrzymali po pamiątkowym dyplomie z godłem państwowym i pieniądze na... dżinsy z Peweksu. Do dziś ich srebrny medal pozostaje jednym z największych futbolowych osiągnięć w historii Bielska-Białej.

Pamiętne mistrzostwa składały się z kilku etapów. Jesienią 1979 roku drużyny rywalizowały w lidze wojewódzkiej. W niej BKS grał m.in. z Unią Oświęcim, Cukrownikiem Chybie, Skawą Wadowice czy Koszarawą Żywiec. Stal najczęściej wysoko gromiła przeciwników, kończąc rozgrywki z dużą przewagą nad rywalami, a królem strzelców rozgrywek wojewódzkich został Alojzy Badura. Kadra składała się głównie z zawodników urodzonych w 1962 i 1963 roku, wyjątek stanowił Janusz Gałuszka (1964), który ze względu na przepisy nie mógł grać w dalszej fazie rozgrywek, gdzie rywalizowali tylko piłkarze z roczników 1961-63.

Faworytami nie byli

- Zawodnicy znali się doskonale, spędzili w klubie wiele lat. Kocaj, Szczotka, Barcik, Pszczółka, Keiper, Pękala, Badura grali w klubie jeszcze jako trampkarze. Potem dochodzili do drużyny kolejni. Zmiany w podejściu do szkolenia młodych graczy były widoczne. Powstały trzy drużyny z których trener Edward Wrzeszcz selekcjonował najzdolniejszych piłkarzy - czytamy w książce wydanej z okazji 90-lecia BKS.

Prawdziwa rywalizacja rozpoczęła się w rozgrywkach międzywojewódzkich. W drugiej fazie rozgrywek o jedno miejsce w turnieju półfinałowym walczyły dwie najlepsze drużyny ze Śląska oraz Skra Częstochowa i BKS Stal. W pierwszej rundzie juniorzy z Bielska-Białej w drodze losowania wpadli na faworyzowaną Polonię Bytom i w wyjazdowym meczu sprawili ogromną niespodziankę wygrywając po golach Józefa Stipka i Grzegorza Więzika. Pięknej urody było trafienie pierwszego z wymienionych piłkarzy, który do siatki trafił decydując się na uderzenie z ok. 40 metrów, a piłka wpadł do bramki przy spojeniu słupka z poprzeczką.

Bezbramkowy remis w rewanżu dał upragniony awans do kolejnej rundy rozgrywek międzywojewódzkich w której czekała silna drużyna Skry. W pierwszym meczu w Bielsku-Białej akcja duetu Więzik - Badura dała skromne zwycięstwo gospodarzom. W ostatecznym rozrachunku gol Badury okazał się trafieniem na wagę awansu, bo w rewanżu Stal skutecznie broniła zaliczki i ostatecznie bramki nie padły.

Wygrali turniej w Mielcu

Awans juniorów BKS Stal do półfinału mistrzostw Polski nazwany został ogromną niespodzianką. W klubie podjęło działania, by zespół w jak najlepszych warunkach przygotowywał się do turnieju. W trakcie zmagań rozgrywanych w dniach 26-29 czerwca 1980 roku w Mielcu piłkarze z Bielska-Białej nie uchodzili za faworytów, a tymczasem zajęli pierwsze miejsce w grupie zostawiając w tyle faworyzowaną Stal Stocznię Szczecin czy Stal Mielec, a na ostatnim miejscu w turnieju sklasyfikowany został Drukarz Warszawa.

Królem strzelców półfinałowego turnieju został Alojzy Badura, który strzelił hat-tricka w wygranym przez BKS meczu z Drukarzem (5:2), a najlepszym piłkarzem trenerzy i dziennikarze wybrali Grzegorza Więzika. Niezwykle uzdolniony technicznie pomocnik obsługiwał podaniami skutecznego Badurę i sam dorzucił gola w meczu ze Stalą Stocznia (2:1). Bezbramkowym remisem zakończyło się ostatnie spotkanie z gospodarzami turnieju i piłkarze BKS z pięcioma punktami na koncie sensacyjnie awansowali do finału.

Finał ledwie tydzień po zakończeniu turnieju półfinałowego zorganizowany został w Toruniu, a rywalem Stali była Polonia Bydgoszcz, która swoje półfinałowe zmagania rozgrywała... w Bydgoszczy i nie musiała w ciągu kilku dni odbyć dwóch dalekich podróży po Polsce, tak jak juniorzy BKS. Samo spotkanie miało uroczystą oprawę - odegrano hymn państwowy, a kapitanowie wciągneli na maszt biało-czerwoną flagę.

Mecz na wodzie jak z RFN

Tak finałowe zmagania komentował na łamach „Kroniki Beskidzkiej” sekretarz Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Bielsku-Białej. - Mecz był wypaczony przez warunki atmosferyczne. Słowem, widowisko to wyglądało jak powtórka pojedynku RFN - Polska w półfinale MŚ w 1974 roku. Walka o każdy metr boiska odbywała się w kałużach wody. Zresztą w 29 minucie spotkanie zostało na krótko przerwane przez sędziego pana Marchwińskiego z Gdańska. I jak na ironię, tuż po zakończeniu meczu wyszło słońce - relacjonował finałowe spotkanie Stanisław Flisek. Na grzęzawisku lepiej czuli się gospodarze, którzy w pierwszej połowie objęli prowadzenie. Po zmianie stron BKS atakował, i choć stworzył sobie kilka okazji do wyrównania, to nadział się na skuteczną kontrę Polonii, która ostatecznie mogła świętować mistrzostwo Polski.

- Pamiętny finał... Szkoda, że nie dla nas, ale aura nam tego dnia nie sprzyjała. Byliśmy drużyną bardziej techniczną, a wtedy lało tak, że mecz trzeba było przerwać. Polonia to była siłowa ekipa, im te warunki sprzyjały, wykorzystali je - wspomina po latach Wiesław Jurczyk, obrońca srebrnej drużyny BKS Stal, któremu za wicemistrzostwo Polski nie pozostała żadna pamiątka. - Medale? Nie pamiętam czy piłkarze Polonii za zdobycie mistrzostwa dostali jakieś medale albo puchar, chyba nie. Nie mam też żadnych zdjęć z tamtych czasów. Zostały mi tylko wspomnienia - przyznaje były piłkarz bialskiego klubu.

Jedyny taki sukces

Alojzy Badura, którego bramki walnie przyczyniły się do zdobycia wicemistrzostwa Polski przez BKS, wspomina, że srebrni medaliści w nagrodę otrzymali dyplom z godłem państwowym i podpisem sekretarza generalnego PZPN Zbigniewa Kalińskiego. W książce wydanej z okazji 90-lecia wspomniano także, że specjalnego nagradzania nie było również w klubie. Juniorzy otrzymali pieniądze na dżinsy z Peweksu.

- Wicemistrzostwo Polski to na pewno rzecz, którą każdy z nas wspomina po latach. Takiego sukcesu nie było w Bielsku-Białej. Po drodze musieliśmy wygrać zmagania na szczeblu międzywojewódzkim, a jak wiadomo na Górnym Śląsku piłka nożna w tamtych latach stała na wysokim poziomie - Ruch, Górnik czy Polonia Bytom, której juniorzy dwa lata wcześniej zdobyli mistrzostwo, to były mocne, górnicze klub, w których nie brakowało pieniędzy. Oni mieli z czego wybierać, mieli świetne warunki. Nam nikt po wygraniu rozgrywek wojewódzkich nie dawał żadnych szans, zwłaszcza z bardzo silną Polonią, ale wychodząc na boisko zawsze wierzyliśmy w zwycięstwo. To była fajna ekipa chłopaków - wspomina Wiesław Jurczyk.

Karierę zrobiło tylko dwóch

Z kim do dziś utrzymuje kontakt? - Prowadzę stację benzynową koło dworca, świętej pamięci Grzesiu Więzik zawsze jak tankował, to dłużej pogadaliśmy, do dziś mamy kontakt z Alkiem Badurą czy Jurkiem Szczotką - mówi Jurczyk. Jak sam przyznaje, wśród drużyny srebrnych medalistów są też tacy, którzy pobłądzili. - Niektórzy z nas wiedzieli, że nie będą żyć z piłki i szukali sobie zajęć, kilku z nas skończyło AWF. Z tamtej ekipy karierę piłkarską zrobił tylko Grzesiu Więzik i Janusz Gałuszka - dodaje Jurczyk.

Pierwszy z wymienionych zmarł pod koniec 2021 roku. Po wicemistrzostwie Polski próbował swoich sił w drużynie seniorów BKS, następnie w Starcie Łódź, gdzie wypatrzyli go działacze ŁKS w barwach którego grał w ekstraklasie i był powoływany do olimpijskiej reprezentacji Polski walczącej o awans na igrzyska w Seulu w 1988 roku. Kolejnymi etapami w karierze Więzika było m.in. niemieckie 1. FC Kaiserslautern, francuska Miluza oraz dwa kluby duńskie - Silkeborg IF oraz Viborg FF. Pod koniec kariery wystąpił na boiskach ekstraklasy w barwach Dyskoboli Grodzisk Wielkopolski, a w 1998 roku powrócił w rodzinne strony i poprowadził BBTS, później przemianowane na TS Podbeskidzie, z V ligi na zaplecze ekstraklasy.

Gałuszka, który jak już pisaliśmy ze względu na wiek mógł grać tylko w rozgrywkach ligi wojewódzkiej, rozegrał 220 spotkań w polskiej ekstraklasy, m.in. w Zagłębiu Sosnowiec, Wiśle Kraków czy Polonii Warszawa.

Droga juniorów BKS Stal do wicemistrzostwa Polski 1980:

I runda rozgrywek międzywojewódzkich:
Polonia Bytom - BKS Stal 0:2 (0:1)
BKS Stal - Polonia Bytom 0:0

II runda rozgrywek międzywojewódzkich:
BKS Stal - Skra Częstochowa 1:0 (1:0)
Skra Częstochowa - BKS Stal 0:0

Półfinałowy turniej w Mielcu (zwycięzca grał w finale):
BKS Stal - Drukarz Warszawa 5:2 (2:0)
BKS Stal - Stal Stocznia Szczecin 2:1 (1:0)
BKS Stal - Stal Mielec 0:0

Mecz finałowy:
Polonia Bydgoszcz - BKS Stal 2:0 (1:0)

BKS Stal: Marek Mossor, Józef Szymalski - Dariusz Kocaj, Bogusław Zioło, Jerzy Szczotka, Piotr Keiper, Włodzimierz Barcik, Wiesław Jurczyk - Józef Stipek, Grzegorz Więzik, Mariusz Pszczółka, Roman Penkala, Bogusław Gruszka, Krzysztof Pękala, Jacek Wiercigroch i Alojzy Badura.
Trener: Edward Wrzeszcz.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]