Kilka tygodni temu uruchomiono hucznie zapowiadaną łącznicę kolejową w Kalwarii Zebrzydowskiej, która skróciła połączenia na trasie Bielsko-Biała - Kraków o zawrotne 11 minut. Okazuje się, że od wtorku, 4 lipca przejazdy znów się wydłużą, a podróżni będą zmuszeni przesiąść się na komunikację zastępczą.

Oddana inwestycja, która kosztowała 23 mln zł miała umożliwić bezpośrednie przejazdy koleją bez konieczności zmiany kierunku ruchu pociągów na stacji Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona. Wybudowana łącznica kolejowa to nowy odcinek toru o długości 500 metrów, który łączy linie: nr 97 Skawina - Żywiec i nr 117 Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona - Bielsko-Biała. Efektem miał być sprawniejszy ruch pociągów i krótsze podróże z Krakowa do Wadowic, Andrychowa i Bielska-Białej.

Niestety, jak się okazuje, skrócenie czasu przejazdu pociągów o 11 minut na trasie z Kraków - Bielsko-Biała służyło pasażerom zaledwie przez trzy tygodnie. Od 4 lipca, aż do 1 września na odcinku Kęty - Bielsko-Biała prowadzone będą inne prace remontowe. Jak zapowiada PKP PLK, w związku z tym konieczne jest wprowadzenie komunikacji zastępczej. To z kolei utrudni podróż i ją... wydłuży.

Kolejarze tłumaczą, że budowa łącznicy w Kalwarii Zebrzydowskiej zrealizowana została na podstawie wcześniejszych założeń inwestycyjnych. Kolejne zadania, obejmujące m.in. naprawę torów na stacji Kozy, były uwarunkowane dostępnością środków finansowych. PKP PLK ma problemy z finansowaniem inwestycji, dlatego też nie można było zaplanować prac wcześniej. Środki zostały przyznane dopiero w marcu.

ak