Na początku marca na al. Armii Krajowej doszło do kolizji, w czasie której kierujący wylądował pojazdem na środku ronda im. gen. Fieldorfa „Nila”. Jak poinformował nas Czytelnik, od tego czasu nie została naprawiona tablica upamiętniająca bohatera.

- Dobre kilka miesięcy temu kierowca pojazdu osobowego wjechał na bielskie rondo im. Fieldorfa „Nila” pod Szyndzielnią. Skandalem jest, że przez ten czas nikt nie zebrał choćby złamanej tablicy z imieniem bohatera - pisze Czytelnik. Udaliśmy się na miejsce i potwierdziliśmy, że tablica wciąż znajduje się głęboko w krzewach, w miejscu w które upadła po zdarzeniu drogowym. Druga, znajdująca się po przeciwnej stronie wyspy, nienaruszona informuje o upamiętnieniu generała brygady Polskich Sił Zbrojnych.

Za naprawienie szkody odpowiada Miejski Zarząd Dróg. Dlaczego tak długo znakiem nikt się nie interesował? - Objazdy są dokonywane na bieżąco, ale osoby kontrolujące nie są w stanie wszystkiego zauważyć od razu. Zgłoszenie jest jak najbardziej zasadne. Lepiej jednak z taką informacją, kiedy mieszkańcy zauważą coś nieprawidłowego, przyjść bezpośrednio do nas, a nie do prasy - przekonuje zastępca dyrektora Marcin Burdziński. W rozmowie przekazano nam, że tablica zostanie naprawiona „jak najszybciej”.

ak