Jak donoszą mieszkańcy, po sobotnim koncercie Beaty Kozidrak i zespołu Bajm na placu Ratuszowym czekała ich niemiła niespodzianka. Osoby, które zostawiły samochód na parkingu miejskim przy ul. Dmowskiego nie mogły z niego wyjechać. MZD zaprzecza jednak, by doszło awarii. Wszystkiemu winni są użytkownicy. 

- Miejski Zarząd Dróg zawalił sprawę, nawet z okazji koncertu nie pomyślano o tym, żeby wyłączyć opłaty na parkingu przy ul. Dmowskiego. Kasy jednak nie działały, i w efekcie kilkadziesiąt pojazdów zostało uwięzionych. Niektórzy wyjeżdżali po trawie i chodniku, zmuszeni byli do łamania przepisów - mówi oburzony Czytelnik, który uczestniczył w sobotnim koncercie na placu Ratuszowym.

O sprawę zapytaliśmy w MZD, który poinformował nas, że sytuacja nie była wynikiem awarii, ale niewiedzy użytkowników parkingu. Tak się bowiem składa, że na parkingach miejskich również w weekendy obowiązują opłaty, bez ich uprzedniego uiszczenia, w czasie wyjazdu szlaban nie zostanie otwarty. W dni wolne od pracy parkowanie kosztuje 2 zł, niezależnie od czasu pozostawienia pojazdu.

- System funkcjonował prawidłowo, kasy były sprawne. Serwis całodobowy obsługujący parking otrzymał jednak kilka zgłoszeń dotyczących braku możliwości wyjazdu. Chodziło prawdopodobnie o to, że osoby te dopiero przy wyjeździe zorientowały się, że trzeba najpierw zapłacić - wyjaśniają w MZD.

ak