Ochotnicze Straże Pożarne od lat swoimi potrzebami tłamszą i upośledziły działanie budżetu obywatelskiego w Bielsku-Białej - takich i podobnych komentarzy nie brakuje po ogłoszeniu wyników głosowania najnowszej edycji. - Czy powinniśmy pozwalać na upośledzanie systemu? - pyta mieszkaniec. Autor zwycięskiego projektu z tego roku, w którym kwota ponad 4 mln zł przewidziana jest dla dziewięciu OSP, odpowiada, że wszystko odbywa się zgodnie z regulaminem, a strażacy nie zamykają się na współpracę z innymi podmiotami. Problem częściowo wybrzmiał w trakcie absolutoryjnej sesji Rady Miejskiej, ale prezydent go nie dostrzega.

Rozstrzygnięcie tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego poznaliśmy w czerwcu. Najwięcej głosów zdobył projekt pod nazwą „Ochotnicy i Dzielnice” na który głos oddało ponad 3,1 tys. osób. Był to najdroższy projekt w stawce kilkunastu propozycji, jego realizacja pochłonie blisko 7,6 z puli 8 mln zł. Z pieniędzy skorzysta m.in. dziewięć Ochotniczych Straży Pożarnych w Bielsku-Białej z których kupiony zostanie m.in. sprzęt, samochody i wykonane zostaną remonty remiz (działania dla OSP to ok. 4,2 mln zł).

OSP ma szereg innych programów

To nie spodobało się niektórym mieszkańcom Bielska-Białej, którzy po ogłoszeniu wyników krytykowali fakt, że kolejny raz jednym z głównych beneficjentów pieniędzy z których co do zasady realizowane powinny być inicjatywy ogólnodostępne i służące wszystkim, korzystać będą głównie OSP. 

Problem szczegółowo poruszył jeden z mieszkańców z którego wyliczeń wynika, że w ciągu ostatnich siedmiu edycji budżetu obywatelskiego OSP zgarnęły ponad 9 mln zł. Z tych środków zakupionych zostało ponad sto pełnych kompletów ubrań, dziesiątki sztuk specjalistycznego sprzętu, kilka pojazdów w tym tzw. samochody lekkie czy quady, dwa drony oraz wykonano remonty sal OSP wraz z zapleczem kuchenno-sanitarnym, które odpłatnie wynajmowane są mieszkańcom. Ze środków budżetu obywatelskiego zbudowany został także poligon strażacki przy ul. Bohaterów Monte Cassino. Działkę pod jego budowę przekazała gmina.

- Korzystanie z niego jest odpłatne, na bramie wsi tablica „teren prywatny - wstęp wzbroniony” - dodaje mieszkaniec, który nie neguje potrzeb strażaków ochotników, ale jego zdaniem są oni uprzywilejowani względem innych organizacji. Istnieją fundusze dedykowane OSP - środki z budżetu państwa na zakup samochodów, wsparcie z budżetu Bielska-Białej z którego otrzymują ekwiwalent za działanie strażaka w akcji lub szkoleniu (w tym roku to prawe 1 mln zł), środki z Wojewódzkich i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej czy fundusze europejskie i programy jak „Orlen dla Strażaków”.

Zapraszają do współpracy wszystkich

- Z tego powinno się finansować zakup sprzętu czy pojazdów. Budżet obywatelski ma być formą zabezpieczenia pieniędzy na drobne, ale ważne dla mieszkańców projekty, które mają sprawić, że miasto jest dla nich przyjemniejsze do życia. W całej Polsce powstają parki, place zabaw, boiska i parkingi, czyli zadania ogólnodostępne i darmowe dla mieszkańców. W Bielsku-Białej idea została wypaczona przez OSP, która tłamsi swoimi potrzebami inne małe organizacje i pojedyncze osoby. Czy powinniśmy pozwalać na upośledzanie systemu? Czy zadania OSP spełniają zasadę ogólnodostępności? - pyta mieszkaniec.

Skontaktowaliśmy się z autorem projektu, który zyskał najwięcej głosów w tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego. - Mieliśmy pomysł i stworzyliśmy duży projekt do którego zaprosiliśmy więcej podmiotów, nie tylko OSP, ale także Rady Osiedla oraz placówki oświatowe i kulturalne. Takie działanie jest zgodne z regulaminem. Nie jest do końca prawdą, że nie dajemy szans innym, bo współdziałamy z różnymi organizacjami i na współpracę z nikim się nie zamykamy - zapewnia Adam Lorek, który zwraca uwagę, że kolejny w głosowaniu mieszkańców projekt uzyskał prawie 2 tys. głosów mniej.

Pomagają wszystkich mieszkańcom

Nasz rozmówca przekonuje, że pomimo wielu programów i wsparcia finansowego, strażacy ochotnicy pozostają niedoinwestowani. - Ciągle są jakieś potrzeby. OSP w Mikuszowicach Krakowskich chce się reaktywować i potrzebuje podstawowego sprzętu jak hełmy, mundury, buty, rękawice czy lekki samochód. Skąd mają wziąć na to pieniądze? - pyta ochotnik z Lipnika, którego OSP z pieniędzy z tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego wymieni 20-letniego busa, którego kiedyś kupiono z własnych środków.

- Strażak bez munduru nigdzie nie pojedzie. Pomagamy wszystkim mieszkańcom z terenu miasta, jedziemy tam, gdzie zostaniemy zadysponowanymi - odpowiada na zarzut o ogólnodostępność projektów OSP.

Temat budżetu obywatelskiego został poruszony w trakcie debaty nad udzieleniem absolutorium prezydentowi miasta podczas sesji Rady Miejskiej. Padło nawet sformułowanie, że po zmianie zasad i likwidacji projektów osiedlowych idea została „zamordowana” przez władze Bielska-Białej.

Spada liczba projektów i głosów

Tomasz Wawak z Niezależnych.BB wyliczał, że w tym roku zgłoszono zaledwie 17 projektów, podczas gdy jeszcze w poprzedniej edycji było to ponad 60 inicjatyw. Drastycznie spadła także liczba mieszkańców, która wzięła udział w głosowaniu - w tym roku było to łącznie ponad 7 tys., w poprzednich latach liczba ta z reguły oscylowała wokół 20, a były lata, gdy przekroczyła 30 tys. głosów. - Po co to robić, skoro ktoś jest sprytniejszy, jest w stanie się porozumieć i zgarnąć 95 proc. pieniędzy? - pytał radny Wawak.

Problemu zdaje się nie dostrzegać prezydenta Bielska-Białej. - Dogadały się osiedla z OSP i wspólnie zgłosiły projekt, w którym jest wiele elementów służących dzielnicom i strażakom. Osiągnęliśmy cel. Ktoś może mieć inne zdanie, ja je szanuje, ale nie ma teraz sytuacji, że braknie środków na realizację inwestycji przez inflację i zwiększenie kosztów - mówił Jarosław Klimaszewski mając na myśli sytuację, gdy ze względu na ograniczenie w kwocie 200 tys. zł nie udawało się realizować projektów osiedlowych.

Radny odpowiada: o to chodziło

Problem sygnalizowany przez mieszkańców przedstawiliśmy Rafałowi Ryplewiczowi. Radny jest przewodniczącym komisji bezpieczeństwa i samorządności Rady Miejskiej, która pracowała nad zmianami zasad budżetu obywatelskiego. Wydaje się, że pewnym rozwiązaniem byłoby ponowne wprowadzenie do regulaminu ograniczenia w postaci limitu maksymalnego poziomu środków finansowych, jakie może wykorzystać jeden projekt. Ustawienie go na poziomie na przykład 50 proc. puli (4 mln zł) pozwalałoby na zgłaszanie i realizację ciekawych inwestycji, w tym wspólnych inicjatyw kilku podmiotów, ale nie prowadziłoby do sytuacji w której cały budżet zostanie wydatkowany tylko na jeden projekt.

- Wygrał bardzo duży projekt, przygotowany we wzorowej współpracy wielu podmiotów, o co też m.in. nam chodziło przy ostatnich zmianach formuły budżetu obywatelskiego. Rozumiem jednak też głosy, że co roku ta sama duża organizacja może zgarniać niemal całą pulę, przez co trochę wypacza nam to ideę budżetu obywatelskiego i zniechęca pozostałych pomysłodawców do składania swoich projektów. Trzeba będzie na pewno przeanalizować tegoroczną edycję i wspólnie z panem prezydentem zastanowić się nad dalszym udoskonalaniem tego funduszu. Na konkrety jest jeszcze za wcześnie - mówi radny Ryplewicz.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]