Czarny anioł jeżdżący po Bielsku-Białej na monocyklu i odwiedzający różne miejsca doczekał się uskrzydlonego towarzysza. Od niedawna m.in. w okolicach lotniska można spotkać go z uczącą się jeździć na elektrycznym pojeździe białą anielicą.

Aleksander przyjechał do Bielska-Białej z Ukrainy pięć lat temu. Od kilku miesięcy spędza wolny czas jeżdżąc w przebraniu po mieście, pozując do zdjęć i nagrywając filmiki publikowane w mediach społecznościowych. Te o największej oglądalności mają ponad milion odsłon. Jak sam mówi, w ten sposób chce promować miasto, w którym wspólnie z żoną bardzo mu się podoba (pisaliśmy o nim w artykule Czarny anioł na monocyklu. Kim jest tajemnicza postać, która kręci się po mieście?).

Często pokazuje urokliwe zakątki Bielska-Białej: wzgórze Trzy Lipki, pomnik Reksia, Rynek, zamek książąt Sułkowskich, czy parki. Wyjeżdża także poza miasto, ostatnio duże zainteresowanie wzbudził w Żywcu. Aleksander wkrótce jeździć będzie w duecie - białym aniołem została jego żona Yana.

Na razie spędzają czas na nauce jazdy i testują różne warianty stroju, ostatnio spotkaliśmy ich na lotnisku w Aleksandrowicach. Wspólną "oficjalną" wizytę planują na Moto Show pod Dębowcem w dniach 8-9 lipca.

pb