Jesienią wybory, kampania przedwyborcza trwa w najlepsze. O bieżące wydarzenia w Polsce pytamy posłankę Mirosławę Nykiel z Koalicji Obywatelskiej. - Obóz władzy pogubił się w swoich działaniach kampanijnych, bo wszystkie ich próby narzucenia nam jakiegoś tematu kończą się klęską - mówi parlamentarzystka.

Jarosław Kaczyński wraca do rządu. Co to oznacza? Czy PiS przegrywa kampanię?

Mirosława Nykiel: Powrót Jarosława Kaczyńskiego do rządu to wyraźny symbol, że PiS jest w stanie rozkładu. Warto przypomnieć, że opuszczając rząd w zeszłym roku, argumentował to koniecznością przygotowania swojej partii do kampanii wyborczej. Teraz, gdy wchodzi do rządu, argumentuje to... koniecznością przygotowania swojej partii do kampanii wyborczej. Widać, że obóz władzy pogubił się w swoich działaniach kampanijnych, bo wszystkie ich próby narzucenia nam jakiegoś tematu kończą się klęską. Najpierw konflikt wokół Jana Pawła II, następnie 800+, obrzydliwy spot PiS o Auschwitz, a ostatnio referendum w sprawie relokacji migrantów. Każdym z tych tematów Prawo i Sprawiedliwość miało sobie zagwarantować trzecią kadencję, ale emocje ludzi są już gdzie indziej. Marsz 4 czerwca pokazał jak naprawdę wyglądają nastroje społeczne w Polsce. Ludzie chcą zmiany rządu, a fala, która się wtedy zaczęła, jest już nie do powstrzymania. W Warszawie z Bielska-Białej było nas ponad 220 osób! Ten marsz dał nam ogromną siłę, która pozwala nam wyprzedzić konkurenta, narzucić swoją narrację w kampanii wyborczej, a ostatecznie wygrać wybory.

Mówi się, że ustawa „Lex Tusk” jest zagrożeniem. Dlaczego?

„Lex Tusk” w swojej pierwotnej formie była ustawą rodem ze Związku Sowieckiego, umożliwiająca władzom eliminowanie z życia publicznego swoich politycznych oponentów. Prezydencka nowelizacja co prawda wybiła tej ustawie zęby, ale dwa problemy pozostały. Po pierwsze, ustawa nadal łamie konstytucję. Po drugie, zrujnowała naszą reputację za granicą, którą się udało nam, Polakom, odbudować dzięki naszej pomocy Ukrainie. Jako członek Parlamentarnego Zgromadzenia Rady Europy mam kontakt z parlamentarzystami z całego kontynentu. Podczas ostatniej sesji zabierałam głos w czasie debaty w tym temacie, a zainteresowanie Polską, w negatywnym tego słowa znaczeniu, było bardzo duże. Ustawa również naruszyła nasze relacje ze Stanami Zjednoczonymi, co w czasie wojny toczącej się za naszą granicą jest niedopuszczalne.

Czym dla Polaków skutkować będzie sprzedaż Lotosu?

Fuzja Lotosu z Orlenem, czyli megalomańskie dzieło Daniela Obajtka, nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia. Zmniejsza konkurencję na polskim rynku paliw, sprawia że dużą część stacji benzynowych Lotosu musieliśmy sprzedać węgierskiemu MOL-owi, który jest powiązany z rządem Federacji Rosyjskiej oraz sprzedać Rafinerię Gdańską na bardzo niekorzystnych warunkach. Jako członek Komisji Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych oraz wiceprzewodnicząca Komisji Gospodarki i Rozwoju uważam to przedsięwzięcie za ogromną stratę dla polskiej gospodarki. Duże wątpliwości wzbudza sprzedaż terminalu w Czechowicach-Dziedzicach oraz 8 innych terminali w całym kraju małej, nieznanej firmie Unimot. W ten sposób Obajtek sprzedaje niepewnym podmiotom infrastrukturę krytyczną naszego kraju. Niestety, pełen obraz tej transakcji poznamy dopiero po wygranych przez opozycję wyborach, gdyż PiS łamiąc wszelkie demokratyczne zasady nie chce parlamentarzystom ani kontrolerom NIK udostępniać żadnych informacji, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa. Podzielę się jednak liczbą, która interesuje czytelników chyba najbardziej: ceny paliw w odniesieniu do siły nabywczej. Pod tym względem mamy dziewiąte najdroższe paliwo w Unii Europejskiej. Przedstawiciele rządu i Orlenu chwalą się, że paliwo jest u nas znacznie tańsze niż w Europie Zachodniej, ale zapominają wspomnieć, że statystyczny Polak zarabia od mieszkańca strefy euro kilka razy mniej. Tym trzeba się natychmiast zająć, a nie wymyślać kolejne bezsensowne fuzje!

Polki znów protestują, kto jest winny - rząd czy lekarze?

Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna. Winne jest nieludzkie prawo wprowadzone przez posłów PiS i Konfederacji rękami Trybunału Julii Przyłębskiej. Nasz region ma jeszcze głęboko w pamięci tragedię Pani Izy z Pszczyny, która mając zaledwie 30 lat straciła życie, bo nie wykonano zabiegu aborcyjnego na czas. Należy natychmiast skończyć z zamykaniem oczu i odwracaniem głowy rządzących na to, że ich ideologiczna krucjata prowadzi do realnych tragedii. To chyba najważniejszy powód, aby tą złą władzę jak najszybciej zmienić.

Wielu Polaków z powodu inflacji nie stać na wakacje. Dlaczego tak jest i co Pani proponuje?

Jeżeli ktoś chce dowiedzieć się, dlaczego w Polsce mamy tak wysoką inflację i drożyznę, wystarczy posłuchać jakiejkolwiek wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego. Powiem tak: byłoby to śmieszne, gdyby nie to, jak przerażający jest fakt, że taki człowiek decyduje o polityce monetarnej w naszym kraju. PiS każdy swój błąd i nieodpowiedzialność zasypuje morzem gotówki. Warto przypomnieć sobie sytuację z ukraińskim zbożem. Gdyby PiS opanowało ten kryzys na samym początku, nie trzeba by było wydawać miliardów złotych na pomoc rolnikom. To właśnie takie sytuacje powodują ogromną inflację. Kwota równa drugiemu budżetowi państwa jest wyprowadzana poza kontrolę parlamentu poprzez różne fundusze czy instytuty. To oznacza, że jako posłowie nie mamy informacji, jak te środki są wydatkowane. Recepta jest prosta: zapanować nad finansami publicznymi, ograniczyć korupcję, nepotyzm i niepotrzebne wydatki, a przede wszystkim, uruchomić środki z KPO. Daję państwu gwarancję, że Prawo i Sprawiedliwość nie wykona żadnego z tych punktów, miało na to bowiem osiem lat swoich rządów.

Artykuł sponsorowany