Interpelację w sprawie „notorycznych włamań do samochodów” w rejonie ul. Tuwima w Bielsku-Białej złożył na ręce prezydenta miasta radny Maksymilian Pryga. Jego zdaniem, powodem takiego stanu rzeczy jest nieodpowiednio doświetlone osiedle i brak monitoringu miejskiego. Problem w tym, że tezy wysunięte w interpelacji zdają się nie mieć pokrycia w rzeczywistości. - Nie odnotowaliśmy wzrostu przestępczości w rejonie ul. Tuwima. W ciągu dwóch ostatnich miesiący mamy tylko jedno zgłoszenie dotyczące kradzieży paliwa - mówi oficer prasowa bielskiej policji.

Złote Łany to największe bielskie osiedle mieszkaniowe, pierwsze budynki w tzw. technologii wielkiej płyty powstały tu w latach 70. Według ostatnich danych, zamieszkuje je ok. 13,5 tys. bielszczan. Nic dziwnego, że często dochodzi tu do drobnych przestępstw. Seria kilku włamań do mieszkań przy ul. Łagodnej, Osadczniej i Akademii Umiejętności miała miejsce w ub. roku. Dlatego w trakcie sesji Rady Miejskiej o częstsze patrole tego rejonu miasta prosił komendanta miejskiego policji radny Maksymilian Pryga.

Winne słabe oświetlenie i brak kamer?

Teraz radny złożył podobną interpelację. Pisze w niej, że w na terenie osiedla dochodzi do „notorycznych włamań do samochodów”. - Zgodnie z informacjami oraz zgłoszeniami przekazywanymi przez bezpośrednio zainteresowanych mieszkańców, przy ul. Tuwima dochodzi do notorycznych włamań do samochodów, a także innych działań mających znamiona aktów wandalizmu i złodziejstwa - czytamy.

- Z uzyskanych informacji wynika, że przedmiotowy teren jest bardzo źle doświetlony, a wyłączone latarnie w sposób znaczny ułatwiają życie potencjalnym złodziejom. Niestety zgłoszenia mieszkańców kierowane do różnych instytucji nie przyniosły jak do tej pory oczekiwanego rezultatu. Dlatego jako radny reprezentujący mieszkańców osiedla Złote Łany zwracam się z prośbą o rozpoznanie przedmiotowego problemu i podjęcie stosownych działań interwencyjnych i zaradczych zgodnie z kompetencjami merytorycznych służb podległych Panu Prezydentowi - przekonuje dalej w interpelacji radny Maksymilian Pryga.

Policja ma tylko jedno zgłoszenie

Jak się okazuje, zgłoszenia nie przynoszą efektu, ponieważ praktycznie ich nie ma. Policja bowiem, aby ścigać przestępców musi mieć ku temu powody. A tych, jak dowiedzieliśmy się w Komendzie Miejskiej Policji w Bielsku-Białej, najwidoczniej brakuje. - Nie odnotowaliśmy żadnego wzrostu przestępczości w rejonie ul. Tuwima. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy otrzymaliśmy wyłącznie jedno zgłoszenie dotyczące prawdopodobnej kradzieży paliwa - mówi asp. sztab. Katarzyna Chrobak, oficer prasowa bielskiej policji.

Radny jednak uważa, że problem istnieje, a elementami, które wpłyną na poprawę bezpieczeństwa mieszkańców Złotych Łanów będzie lepsze doświetlenie tego miejsca oraz zamontowanie mobilnej kamery, którą dysponuje Straż Miejska. - Jestem przekonany, że jednostki zajmujące się szeroko rozumianym bezpieczeństwem podejmą stosowne działania zapobiegawcze - pisze szef klubu Jarosława Klimaszewskiego. Służby prezydenta mają 14 dni na udzielenie odpowiedzi na interpelację.

Adam Kanik
[email protected]