Jarosław Klimaszewski z wotum zaufania i absolutorium za wykonanie budżetu Bielska-Białej w 2022 roku. Za taką decyzją głosowali tylko radni z klubu prezydenta miasta. Wczoraj przez ponad cztery godziny trwała debata nad sprawozdaniem z wykonania budżetu oraz raportem o stanie gminy. Opozycja mówiła o propagandzie sukcesu, „zamordowaniu” budżetu obywatelskiego i rosnącym zadłużeniu.

Zgodnie ze sprawozdaniem z wykonania budżetu, w 2022 roku dochody miasta wyniosły 1 494,7 mln zł (100,8 proc. planu po zmianach), a wydatki 1 571,0 mln zł (95,2 proc. planu). Budżet zamknął się najwyższym deficytem w tej kadencji samorządowej w kwocie 76,2 mln zł (wobec planowanych 167,8 mln zł) oraz najniższą nadwyżką operacyjną - 77,1 mln zł (wynik budżetu po odjęciu wydatków inwestycyjnych).

- Tak gigantyczny wzrost inflacji przełożył się na wzrost kosztów utrzymania miasta praktycznie w każdym obszarze. Kolejnym czynnikiem pogarszającym stan finansów samorządów, w tym naszego, są zmiany wprowadzone przez Polski Ład - uzasadniał prezydent Klimaszewski. Po zmianach przepisów wyhamowała dynamika wpływów budżetowych z podatków PIT i CIT, a o prawie 88 mln zł wzrosły wydatki. Zadłużenie miasta na koniec roku przekroczyło 432 mln zł, obsługa długu kosztowała w zeszłym roku blisko 13 mln zł. Na inwestycję przeznaczono niewiele ponad 253 mln zł, to najniższy wynik od 2018 roku.

Radni opozycji punktowali wystąpienie prezydenta miasta. Konrad Łoś z klubu PiS skupił się na omówieniu wskaźników demograficznych, zadłużenia miasta i nadwyżki operacyjnej. Zwracał także uwagę na wyludnianie się miasta - liczba mieszkańców Bielska-Białej na koniec 2022 roku to tylko 166,7 tys. osób. Równocześnie rośnie wskaźnik osób w wieku po- i przedprodukcyjnym, czyli seniorów oraz dzieci i młodzieży szkolnej. Te dwie grupy społeczne stanowią ponad 43 proc. ogółu mieszkańców. W zeszłym roku, w porównaniu do 2021 roku, spadła dynamika remontu pustostanów i wymiany pieców.

Przedstawiciele klubu Niezależni.BB raport o stanie gminy nazwali „raportem spraw przemilczanych”. - Nie ma ich, bo są niewygodne - mówiła Małgorzata Zarębska. W tym miejscu wymieniono m.in. kupno za 5 mln zł nieużytków na wzgórzu Trzy Lipki, betonowanie miasta czy kwestię związaną z wyburzeniem kamienicy przy ul. Cyniarskiej. Pojawił się także zarzut o „zamordowaniu” budżetu obywatelskiego po likwidacji projektów osiedlowych. - Po takiej półtoragodzinnej dawce propagandy przypominającej kroniki filmowe z lat 70. (wyświetlono film podsumowujący rok - red.) należało zwrócić uwagę na to, co się nie udało.

Jarosław Klimaszewski odpowiadał, że podtytuł w raporcie o stanie gminy nazywa się „osiągnięcia”, więc siłą rzeczy muszą tam być sprawy pozytywne. W głosowaniu radnych za udzieleniem prezydentowi Bielska-Białej wotum zaufania i absolutorium z wykonania budżetu zagłosowali tylko radni z klubu Jarosława Klimaszewskiego. Kluby radnych PiS i Niezależni.BB jednomyślnie wstrzymały się od głosu w uchwale w sprawie udzielenia absolutorium i zagłosowały przeciwko w kwestii udzielenia wotum zaufania.

bak

Zdjęcie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej