Egzaminy tylko na „jedną zmianę”? Plany budzą niepokój wśród kursantów i związkowców
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Bielsku-Białej zamierza ograniczyć godziny przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy do „jednej zmiany”. Budzi to niepokój zarówno wśród kursantów, jak i instruktorów. Wiele osób z powodu obowiązków pracowniczych czy szkolnych nie ma możliwości przystąpić do egzaminu w godzinach rannych. Zachodzi również obawa, że bielski ośrodek straci na tym finansowo, bo będzie przeprowadzał mniej egzaminów i zacznie redukować załogę.
Do zmiany na stanowisku dyrektora bielskiego WORD doszło miesiąc temu - Mariusza Ogłozińskiego zastąpił Maciej Derbin. Od tamtej pory w firmie wprowadzanych jest wiele zmian. Jedną z nich jest chęć skrócenia godzin przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy. W praktyce oznacza to, że egzaminy - zarówno teoretyczne, jak i praktyczne - odbywać się będą tylko w godzinach 7.00-15.00.
Na egzamin do Oświecimia
Informację tę potwierdza w rozmowie z portalem dyrektor Maciej Derbin. - Są takie plany. Podyktowane jest to czystą ekonomią. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy nowego roku mamy ok. 400 egzaminów wszystkich kategorii mniej, niż rok wcześniej - mówi. Jak ustaliliśmy, proponowane zmiany budzą sprzeciw właścicieli bielskich szkół jazdy. Ci obawiają się, że ograniczenie godzin spowoduje odpływ klientów, którzy zdecydują się podchodzić do egzaminów w innych ośrodkach, na przykład w Oświęcimiu.
Napisali oni nawet petycję, w której proszą o zmianę decyzji. Z argumentami dyrektora Derbina nie zgadza się dr Mariusz Ogłoziński, były dyrektor WORD. - Będąc dyrektorem wielokrotnie organizowałem spotkania z instruktorami nauki jazdy, którzy oczekiwali, żeby w Bielsku-Białej egzaminy państwowe były przeprowadzane na dwie zmiany, ponieważ wiele osób jest zainteresowanych egzaminami w godzinach popołudniowych. Jestem zdania, że ośrodek jest właśnie dla nich, dla kandydatów na kierowców.
- WORD i Ośrodki Szkolenia Kierowców tworzą jeden ekosystem, dlatego tutaj musi zachodzić symbioza. Słyszałem o zamiarze zmiany godzin funkcjonowania WORD, moja opinia w tej sprawie jest negatywna. Większość ośrodków w Polsce pracuje „po godzinach”. Postawa prokliencka tego wymaga - mówi.
Jutro dojdzie do rozmów
Z informacji do których dotarliśmy wynika, że z popołudniowych egzaminów (w godz. 15.00-19.00) w pierwszym kwartale 2023 roku korzystało średnio ponad 4 tys. osób w przypadku teorii i blisko 2,5 tys. osób w przypadku praktyki. Niektórzy z egzaminowanych do bielskiego WORD-u przyjeżdżają z Katowic czy z odleglejszych miast w województwie małopolskim. Najczęściej są to uczniowie szkół średnich i osoby pracujące, które nie mają możliwości uczestniczyć w egzaminach w godzinach porannych.
To powoduje obawy, że WORD zamiast ograniczyć wydatki, straci finansowo, bo przeprowadzi mniej egzaminów. - Ograniczenie do jednej zmiany jest nietrafione m.in. pod względem finansowym. WORD to jednostka, która sama się finansuje, nie otrzymuje żadnych dotacji. Jedna zmiana to mniej przeprowadzonych egzaminów, a co za tym idzie mniejsze przychody. Zaburzenie tej proporcji będzie rzutować na ograniczenie finansów i z pewnością nie poprawi sytuacji - mówi były dyrektor Ogłoziński.
Podobnego zdania są związkowcy, którzy boją się dodatkowo, że groszy wynik finansowy oznaczać będzie redukcję zatrudnienia w bielskim WORD. - Otrzymane przez nas wyliczenia wskazują, że duży odsetek ludzi korzysta ze zmiany popołudniowej. Plany są dla nas niezrozumiałe. Jutro odbywa się w tej sprawie spotkanie z dyrekcją, chcemy usłyszeć jak zostaną pogodzone skomasowane egzaminy. Mamy informacje, że jest w tej kwestii wyraźny sprzeciw. Ograniczenie do jednej zmiany może oznaczać restrukturyzację - mówi Marek Bogusz, przewodniczący zarządu regionu Podbeskidzie w NSZZ „Solidarność”.
Adam Kanik
[email protected]
Zdjęcie: Kuba Jarosz
Oceń artykuł:
13 25Komentarze 29
Podsumowując. Byliśmy zaściankiem dla Katowic i będziemy.
Może i dla Pana wypuścić kursanta to koniec problemu, ale dla zdającego to jest bardzo istotne, czy aby podejść do egzaminu to musi wziąć urlop! Młode osoby, które często się jeszcze uczą nie mają z tym problemu. Przecież na kategorie C, D + na przyczepy pracują i dla nich właśnie są godziny popołudniowe. Są również np. dla tych co przekroczyli limit punktów. Niektóre WORDy są nawet czynne do 22!
A zatrudnienie wicedyrektora z PSL czy nowego pracownika emeryta po linii partyjnej z PO to już Panu instruktorowi nie przeszkadza? Niech wraca stare kręcenie lodów...
To tylko dla wygody egzaminatorów wprowadzono egzaminy w czasie gdy ludzie pracują. A teraz jeszcze chcą tylko wtedy gdy normalni ludzie pracują albo się uczą.
Draństwo!

Klauzula informacyjna ›