Masowo rozjeżdżają Beskidy. Służby zapowiadają wzmożone kontrole - foto
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach poinformowała, że w związku z plagą amatorów przejażdżek motocrossowych w Beskidach prowadzić będzie wzmożone kontrole okolicznych lasów. W działania zaangażowana będzie policja i straż leśna. Wjazd do lasów pojazdami silnikowymi jest nielegalny.
Dewastacja obszarów chronionych to w ostatnich latach prawdziwa plaga. Crossowcy za nic mają zakazy cyklicznie i rozjeżdżają cenne przyrodniczo tereny, powodując ogromne straty. Nie tylko trwale niszczą przyrodę, ale stwarzają też zagrożenie dla pieszych spacerujących w sąsiedztwie.
Wjazd do lasu pojazdami silnikowymi jest nielegalny. To samo dotyczy rezerwatów przyrody. Ponadto, jak informuje RDOŚ, Beskidy to obszar, gdzie żyją duże drapieżniki objęte ochroną gatunkową takie jak niedźwiedź brunatny, ryś i wilk. Hałas i zanieczyszczanie spalinami płoszą zwierzęta. A jeżdżący po dzikich trasach crossowcy niszczą chronione rośliny jak np. czosnek niedźwiedzi czy lilia złotogłów.
- Ten nielegalny proceder jest trudny do uchwycenia i zwalczania. Środki przeciwdziałające nielegalnym rajdom m.in. w postaci grodzenia ścieżek przejazdów drewnem, nie zawsze są skuteczne - przeszkody są omijane i obok tworzone są nowe trasy. Samych crossowców ciężko jest złapać na gorącym uczynku. Dlatego kluczowa jest współpraca podmiotów nadzorujących - przekonuje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
ak
Zdjęcie: RDOŚ Katowice
Oceń artykuł:
60 9Komentarze 46
https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-rpo-brak-podstawy-prawnej-zakazu-wchodzenia-do-lasu
Wiem że niektórzy się oburzą ale te górki to de facto plantacje drewna. Tak jest od dobrych stu lat. Ponadto ze szczytów tych górek dobrze widać że ze wszystkich stron są otoczone terenami zurbanizowanymi, dosyć gęsto zaludnionymi. Nawet same góry są w wielu miejscach zabudowane, w ostatnich dwóch dekadach zbudowano dziesiątki kilometrów dróg leśnych i to do takiego standardu że nawet osobówką da się przejechać. Jako turysta pieszy a czasem cyklista chętnie korzystam z nich.
Jeden ciągnik który używają robotnicy pozyskujący materiał (drewno) potrafi zostawić po sobie bałagan jakiego i stu motocyklistów nie dałoby rady zrobić. Ale nie piszę tego z oburzenia, nie. Przypominam że te górki to plantacje drewna, czy komuś się to podoba czy nie, przecież nie będą tego drewna na plecach znosić.
A jak się komuś nie podoba to niedaleko jest Babia Góra i park narodowy, tam jest cisza i spokój.
Największe spustoszenie w lasach i na leśnych ścieżkach robią jednak... leśnicy :/
A w zasadzie firmy prowadzące wycinkę i transport w ramach przetargów.
Mi przeszkadzają grzybiarze

Klauzula informacyjna ›