W rejonie lotniska w Aleksandrowicach brakuje miejsc postojowych. Interpelację w sprawie utworzenia choćby prowizorycznego parkingu na skutek próśb mieszkańców złożył niedawno radny Roman Matyja. Również strażacy z OSP zwracają uwagę, że w efekcie braku możliwości pozostawienia pojazdu w dogodnym miejscu, kierowcy parkują na jezdni, czym utrudniają przejazd służbom ratunkowym.

W rejonie lotniska próżno szukać miejsc parkingowych. Te, które były, zniknęły w czasie budowy ronda w rejonie ul. Łowieckiej. Dla wielu bielszczan to duży problem, bo mieszkający w odleglejszych zakątkach miasta, nie dotrą do Aleksandrowic pieszo czy w miarę komfortowo dojechać MZK.

Na skutek ich próśb, sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Roman Matyja, który brak parkingu w rejonie lotniska nazywa rażącym zaniedbaniem. - Wokół lotniska w Aleksandrowicach, kilka lat temu miasto wybudowało ścieżkę spacerową wraz z torem do jazdy rowerem i na rolkach. Obiekt cieszy się do dzisiaj ogromnym zainteresowaniem, a w czasie weekendów bywają tutaj tłumy ludzi - pisze radny.

- Przy skrzyżowaniu ul. Antycznej i Jeżynowej, jeszcze nie tak dawno, był prowizoryczny parking na kilkanaście samochodów. Od momentu, kiedy wybudowano tutaj rondo, parking zniknął. W związku z tym kierowcy nie mają gdzie zostawić swoich samochodów. Szukają więc miejsc gdzie popadnie. Taka sytuacja jest niedopuszczalna, żeby obiekt rekreacyjny nie posiadał miejsc postojowych.

- Proszę więc, aby zmobilizować swoje służby w celu wykonania - chociażby z tłucznia - miejsc postojowych. Uważam, że przy odrobinie dobrej chęci i zaangażowaniu, znajdzie się kilka takich miejsc w pobliżu „pętli” rekreacyjnej - przekonuje w interpelacji do prezydenta miasta radny Roman Matyja.

Jak się okazuje, problemy z parkowaniem „gdzie popadnie” zauważają również strażacy. Jeden z nich zgłosił się do portalu z prośbą o interwencję. - Pojazdy parkujące wzdłuż ul. Zwardońskiej stwarzają zagrożenie. Pytałem w straży miejskiej i teoretycznie nie jest to złamanie przepisów, ponieważ nie ma tam żadnych znaków zakazujących postoju. Wielokrotnie zdarzały się jednak sytuacje, że samochody musiały się zatrzymywać i przepuszczać wzajemnie, ponieważ brakowało miejsca. Z kolei jeżeli parkujące auta bardziej wystawałyby na jezdnię, to przejazd byłby praktycznie niemożliwy. W przypadku gdyby coś działo się w rejonie lotniska, to wóz strażacki nie dojedzie - przekonuje strażak-ochotnik.

Jak dowiedział się portal, przy pracach projektowych nad budową łącznika pomiędzy ul. Zwardońską i Cieszyńską planowana była budowa wielu miejscu parkingowych od strony ul. Pieczarkowej. Na etapie kosztorysu okazało się jednak, że brakuje możliwości sfinansowania koncepcji.

Adam Kanik
[email protected]