W niedzielę podczas szkolenia topograficznego w rejonie Magurki Wilkowickiej ukąszona przez żmiję została ratowniczka Grupy Beskidzkiej GOPR. Poszkodowaną przetransportowano do miejsca przekazania załodze karetki, skąd trafiła do szpitala. Tam po podaniu leków poddano ją kilkudniowej obserwacji i& badaniom.

Węże jadowite można spotkać na całym świecie, ale w Polsce mamy tylko jeden gatunek takich węży - żmiję zygzakowatą - która jest pod całkowitą ochroną. Często są spotykane na obrzeżach lasów, podmokłych łąkach, polanach czy na szlakach górskich. Chętnie przebywają pod kamieniami lub wśród korzeni drzew. Lubią też wygrzewać się w słońcu. Ukąszenie żmii zdarza się rzadko. Co zrobić, kiedy do niego dojdzie?

W miejscu ukąszenia przez żmiję powstaną charakterystyczne rany - dwa ślady po zębach jadowych. Odczujemy też miejscowy ból. Jeśli wąż wstrzyknął jad, to może wystąpić: zaczerwienienie i zasinienie, narastający obrzęk, zawroty i bóle głowy czy nudności i wymioty. U dzieci objawy są bardziej nasilone, często dochodzi do utraty przytomności. Jeśli do ok. 10 minut od kontaktu ze żmiją nie pojawi się ani obrzęk, ani zaczerwienienie w okolicy ukąszenia, można podejrzewać, że jad nie został wpuszczony.

Jeśli dojdzie do ukąszenia zaleca się przemycie rany (najlepiej mydłem), aby usunąć jad i bakterie ze skóry na ranę można położyć zimny okład. Z kolei żeby zmniejszyć obrzęk dobrze jest unieruchomić kończynę i poruszać się powoli, by jad wolniej rozprzestrzeniał się po organizmie. Po ukąszeniu wskazana jest wizyta w szpitalu lub wezwanie karetki. Może się okazać, że konieczne będzie podanie surowicy i zastrzyku chroniącego przed tężcem. W 30-60 proc. przypadków żmija kąsa bez wstrzyknięcia jadu.

bb