Nie będzie „autostrady” w środku lasu. Rozwiązują problemy, które sami stworzyli
Na terenie Wapienicy planowana jest budowa ścieżki rowerowej, która wejdzie w skład trasy z Bielska-Białej do Cieszyna. Jesienią informowaliśmy o obawach mieszkańców dotyczących nadmiernej wycinki, bo pod topór miało pójść ponad 800 drzew. Okazuje się, że ich wniosek spotkał się ze zrozumieniem urzędników. Do początkowo planowanej wycinki ponad 400 drzew nie dojdzie także wzdłuż ul. Partyzantów, gdzie również planowana jest budowa ścieżki rowerowej.
Inwestycja dotyczy terenu położonego wzdłuż rzeki Wapienica od ul. Kopytko do Tartacznej. Ma to być część regionalnej trasy rowerowej nr 604 z Cieszyna do Bielska-Białej z możliwością przedłużenia do Kóz. Projektowana ścieżka stanowić ma również połączenie z ul. Dębowiec i Łowiecką aż do lotniska.
Zaplanowana ścieżka pieszo-rowerowa miała mieć 5 m szerokości i nawierzchnię asfaltową. W budowie przeszkadzały jednak drzewa. Ten aspekt nie podobał się mieszkańcom Wapienicy. - Nie chcemy autostrady w lesie. Czy naprawdę nie można tej ścieżki zrobić węższej? Nieoficjalnie mówiło się o wycince ponad 800 drzew. Mniej ingerujący w środowisko projekt jest możliwy - przekonywali mieszkańcy okolicy.
Jedną z propozycji mieszkańców było rozdzielenie pasów ciągu pieszo-rowerowego w taki sposób, aby chodnik dla pieszych został poprowadzony bliżej koryta rzeki po istniejącym już zwyczajowym śladzie spacerowym. W odpowiedzi wiceprezydnet Przemysław Kamiński potwierdził, że na wstępie prac projektowych zmiana przebiegu ścieżki była przedmiotem konsultacji. Wskazano jednak na wariant przebiegu zgodny z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.
Okazuje się jednak, że plany został zmienione. - Według projektu, ciąg rowerowy w tym miejscu miał mieć trzy metry szerokości, ciąg pieszy dwa metry, a między nimi zaplanowano metr zieleńca. Do wycinki przeznaczonych było kilkaset drzew, bo wpisana w miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego ścieżka nie przebiegała w całości po istniejącym śladzie wzdłuż rzeki - informuje Ratusz.
Drzewa udało się uratować dzięki wizji lokalnej rady ds. ekologii i zieleni, czyli prezydenckiego organu doradczego. Tym samym, znaczna część drzew będzie rosła w spokoju. - Zmieniamy plan zagospodarowania przestrzennego, jest zgoda prezydenta na takie działanie. Udało się uratować drzewa. Warto dodać, że ten teren zostanie też uratowany krajobrazowo. Pojawił się pomysł, aby przebiegającą tamtędy linię średniego napięcia wykonać w technologii kabla ziemnego, wykorzystując pas już wycięty na ścieżkę rowerową. To wymaga dużej pracy administracyjnej, ale wola jest - zapewnia Adam Ruśniak.
Jak mówi w rozmowie z portalem Wojciech Barteczko, odpowiedzialny w MZD za realiację inwestycji, nowy przebieg trasy wymagać będzie skorygowania dokumentacji projektowej. - Wznowienie prac projektowych, możliwe będzie w momencie zmiany miejscowego planu - wyjaśnia urzędnik.
To nie jedyna inwestycja, która została ponownie przemyślana. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku planowanej ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Partyzantów na odcinku od Gemini Park do Willowej. Projekt przewidywał wycinkę 415 drzew, w tym szpaleru brzóz rosnących przy drodze na wysokości plaży miejskiej. - Zrobiliśmy tam wizję lokalną z udziałem prezydenta i urzędników, podczas której szliśmy od drzewa do drzewa, i okazało się, że bardzo dużo drzew można uratować - mówi Jacek Bożek.
Dzięki wizji terenowej i naciskom członków rady zmieniono geometrię układu drogowego oraz przebieg oświetlenia i kanału technologicznego. W rezultacie 249 drzew nie zostanie wyciętych. Dodatkowo, posadzonych zostanie 180 nowych. - W tym przypadku zlikwidowaliśmy pas separacyjny między chodnikiem i ścieżką rowerową oraz nieznacznie zwężyliśmy chodnik - wyjaśnia wiceprezydent Ruśniak.
ak
Oceń artykuł:
57 15Komentarze 23
Przecież ta linia upadła zaraz po otworzeniu S1 do Cieszyna.
Chodzi o 400 samosiejek. Żadna strata. Tam gdzie ma powstać trasa jeszcze w latach 90 były łąki. Potem to zarosło.
Z innej beczki zjeżdżałem jednokierunkową trasą dla rowerów z Cygańskiego lasu w stronę przystanku na Olszówki. Wyjeżdżam z zakrętu a tu zonk. Pani z wózkiem jedzie pod prąd . Dobrze że było gdzie uciekać . Pytam dlaczego tedy jedzie skoro dla pieszych obok jest szeroka droga przez las .odpowiedź " bo tam jest błoto" . Ręce opadają .

Klauzula informacyjna ›