Wszystkie smaki i zapachy świata. Najlepsze owoce i warzywa na Giełdzie w Wapienicy
Giełda w Wapienicy mieni się zdrowymi kolorami pięknych warzyw i owoców. Teraz króluje soczysta czerwień dojrzałych truskawek i głęboka dorodnych czereśni. Smakowite dary natury od lat nabywają tu właściciele sklepów czy restauracji, ale przybywa klientów indywidualnych, których przyciąga nie tylko fakt, że mogą przebierać w świeżych produktach trafiających tu prosto z pól, ale i atrakcyjne ceny.
Giełda w Wapienicy, mieszcząca się przy ulicy Wypoczynkowej 78, słynie z niedzielnego handlu. Jednak tętni życiem przez okrągły tydzień. - Od poniedziałku do soboty w naszych halach nr 1 i 2 kwitnie handel owocami i warzywami oraz nieprzebranym asortymentem spożywczym. Większość punktów otwiera się o 2.00-4.00, a zamyka o 10.00-11.00. Część wystawców prowadzi także handel detaliczny, co tak cenią sobie mieszkańcy - mówi Marcin Szarek, prezes spółki Beskidzki Hurt Towarowy, która zarządza Giełdą w imieniu miasta. - Wspieramy lokalny i regionalny biznes. Dużą część sprzedaży stanowią polskie, czasem też lokalne produkty, choć wiadomo, że część warzyw i owoców nie rośnie w naszej strefie klimatycznej - dodaje.
.jpg)
Asortyment jest bogaty i doskonałej jakości. - Jeśli ktoś poszukuje warzyw czy owoców już na początku ich sezonu, to trudno o lepsze miejsce, by się w nie zaopatrzyć. Sprzedawcy potrafią też pięknie zaprezentować swój towar. To, że produkty wyglądają tak ładnie i zdrowo, to jednak przede wszystkim zasługa tego, że błyskawicznie trafiają z pola prosto na Giełdę. Nie są długo przechowywane, tylko świeże „przyjeżdżają” do Wapienicy, a następnie „wędrują” do sklepów, restauracji, firm czy do domów naszych mieszkańców. Z kolei w marketach takie produkty leżą i po kilka dni. Wszyscy wiemy, jak to istotna różnica - zauważa.
- Niedawno rozpoczął się sezon na truskawki. Te z Giełdy są zdrowe, świeże, duże, piękne, a przede wszystkim bezkonkurencyjne w smaku. Ceny też są bardzo atrakcyjne. Warto wpaść i samemu się o tym przekonać. Gwarantuję, że będzie to smakowita wizyta - mówi Marcin Szarek.
Najważniejsi w tym wszystkim są rzecz jasna ludzie. A konkretnie - mieszkańcy naszego regionu, którzy na zaufanie klientów pracują czasem i ponad trzy dekady! Takim przykładem jest firma Anny Matejko z Porąbki. Co można znaleźć w jej punkcie handlowym? - Owoce, w tym egzotyczne, zioła i bakalie. Teraz zaczął się sezon na truskawki. My sprowadzamy je z Buska-Zdroju i Szydłowa ze sprawdzonych upraw. To towar pierwszego gatunku, smaczny i bardzo ładny. Sprzedajemy go zarówno hurtowo, jak i detalicznie. Sięgają po niego głównie sklepy, rzadziej restauracje, a coraz częściej firmy, które kupują owoce dla swoich pracowników - opowiada. Jej firma działa na rynku od 30 lat. - Sama przyjeżdżam tu... od urodzenia! - mówi ze śmiechem. - Jednak na stałe zaczęłam tu pracować z rodzicami zaraz po studiach, gdy miałam 23 lata - zdradza.
.jpg)
Firma Sobik ma tu aż dwa duże punkty z pięcioma pracownikami. - Prowadzi tu swój oddział już od 30 lat, a my tu pracujemy od 12 lat. Trzeba wcześnie wstawać, bo pracujemy od 3.00, ale wcześnie się kończy pracę - o 11.00. Jesteśmy tu od poniedziałku do piątku, a w sobotę tylko handlujemy nabiałem - mówi z uśmiechem Krzysztof Witalis z Oświęcimia. - Jesteśmy tu dla tych klientów, którzy wolą przyjeżdżać do Wapienicy i bezpośrednio odebrać towar - dodaje.
- Sprzedajemy głównie w hurcie, aczkolwiek pojawia się coraz więcej klientów detalicznych. Reklama robi swoje. Klienci ufają naszej marce. Nabywają nabiał produkcji naszej firmy, ale też cały wachlarz spożywczy z naszej hurtowni. Mamy w zasadzie cały asortyment najlepszych produktów spożywczych, w tym lokalnych. Wprawdzie nie możemy pomieścić tu całej oferty, ale sprowadzimy wszystko, czego klient potrzebuje - zapewnia bielszczanka Ewa Rodak, kierownik działu sprzedaży firmy Sobik na Giełdzie.
- Działamy od 1992 roku, a ja pracuję tu 29 lat. Bardzo fajnie się tu handluje, a ja pracowałem jeszcze na starej Giełdzie. Mamy wielu stałych klientów, bardzo zadowolonych z naszego asortymentu - cieszy się Marek Susek z hurtowni Martinek z Komorowic. - Zaczynaliśmy od samych ryb, a teraz mamy też przetwory mięsne i całą paletę innych produktów spożywczych. W większości jednak sprzedajemy ryby i przetwory rybne. Mamy ryby świeże, mrożone i wędzone, niemal wszystkich dostępnych na rynku gatunków. Klienci uwielbiają nasze przetwory, jakich próżno szukać gdzie indziej. Potrafimy sprostać każdemu zamówieniu - przekonuje. - Bardzo dużo naszych produktów trafia do szkół i przedszkoli, a także do restauracji i sklepów - dodaje.
.jpg)
Katarzyna Zontek z Pisarzowic handluje produktami spożywczymi. Na Giełdzie ma punkt handlowy i magazyn, a w Bielsku-Białej własny sklep. - W Wapienicy prowadzę samodzielnie działalność od pięciu lat. Przejęłam ten biznes po moim poprzedniku, uznając, że są warunki do jego rozwoju. Jestem tu od 4.00 do 11.00. W ofercie mam cały przekrój spożywki. Stawiam na zróżnicowany asortyment dobrych marek - też takich, które trudno dostać gdzie indziej. Ciągle też szukam nowych produktów. W marketach, które zabijają drobny handel, a niskie ceny poszczególnych produktów odbijają sobie na cenach innych, takiego wyboru nie ma. Obsługuję nie tylko klientów hurtowych, ale także detalicznych - wyjaśnia.
- Jestem z Wieprza, gdzie mieści się też siedziba firmy ZielonePL. To rodzinna działalność. Z moim ojcem pracuję już 15 lat. Teraz otworzyłem swoją firmę i obecnie to ojciec mi pomaga, a pracuję także z żoną - przybliża Kamil Najzer. - Handlujemy warzywami i owocami. Obecnie przebojem są truskawki i czereśnie, które mamy bardzo piękne. Trwa też sezon m.in. na szparagi. Zaopatrują się u nas klienci hurtowi z całego regionu, ale także na przykład ze Słowacji. Zapraszamy jednak i klientów detalicznych, którzy z pewnością docenią atrakcyjne ceny - mówi.
.jpg)
Artykuł sponsorowany
Oceń artykuł:
37 4























