Sześciu młodych księży w diecezji. Ponad połowa rocznika zrezygnowała - foto
W sobotę w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej wyświęcono sześciu nowych księży, w uroczystości brały udział ich rodziny i przyjaciele. Biskup Roman Pindel zachęcił ich do naśladowania postawy błogosławionych męczenników z Pariacoto.
Sobotnią eucharystię w katedrze św. Mikołaja razem z biskupem bielsko-żywieckim Romanem Pindlem i bp pomocniczym Piotrem Gregerem po raz pierwszy w życiu sprawowali nowo wyświęceni kapłani. Przy ołtarzu stanęli także proboszczowie rodzinnych parafii neoprezbiterów, proboszczowie parafii, gdzie obywali praktyki oraz wychowawcy seminaryjni. Modlili się rodzice nowych kapłanów, bliscy i przyjaciele.
- Diakoni przez sześć lat stawali się uczniami Jezusa Chrystusa, wpatrując się przy tym we wzór życia patronów ich rocznika, błogosławionych franciszkanów konwentualnych Michała i Zbigniewa, którzy zginęli jako męczennicy 9 sierpnia 1991 roku w miejscowości Pariacoto w dalekim Peru - mówił biskup Pindel. - W swoim posługiwaniu miejcie w pamięci zaangażowane życie i świadectwo wiary - dodawał.
Młodzi księża przyrzekli m.in. posłuszeństwo biskupowi i jego następcom oraz, że będą żyć „zgodnie z tajemnicą Pańskiego krzyża”. W kulminacyjnym momencie wydarzenia biskup nałożył na diakonów ręce i odmówił nad nimi modlitwę święceń, symbolicznie przekazując w ten sposób władzę kapłańską. Nowo wyświęceni podziękowali za dar święceń kapłańskich, oraz swoim rodzicom za dar życia.
Do sobotniej uroczystości przygotowywali się przez sześć lat formacji seminaryjnej w Krakowie. Przyjętych zostało wówczas 36 kleryków z archidiecezji krakowskiej i diecezji bielsko–żywieckiej. Do końca wytrwało 15 osób. Bielsko-żywieccy diakoni przez ostatni rok odbywali praktyki m.in. w parafiach w Wapienicy i Komorowicach. Przed wakacjami otrzymają dyspozycje biskupa kierujące ich do nowych placówek.
bb
Oceń artykuł:
52 41Komentarze 30
Nie każdy jest odporny na totalny hejt.
Nie patrzycie że to wydarzenie ,samo w sobie ,jest dobre- ale że trzeba dowalić na chama.
To w końcu wasze środowisko broniło pe.ofila Polańskiego ,że to jest dobry reżyser ( np Agnieszka Holland) tak jakby to miało znaczenie .
To na lewicy m. in. prof. Hartman przekonywał że jest podział na dobrą i złą pedo.ilię a on jest za dobrą.
To guru na lewicy czyli Daniel Cohn-Bendit opisywał swoje pedo.ilskie wspomnienia.
Wielka afera w "Zatoce Sztuki " z celebrytą z TVNu w tle ?
Albo wcześniejsza afera (największa) na Dworcu Centralnym w Warszawie. Było wnią zamieszane wiele znanych osób .
Czemu ukręciliscie łeb sprawie ?

Klauzula informacyjna ›