Zrujnowana kamienica hotelem? Spadkobierczyni z Australii z wizytą w mieście swoich przodków
Neobarokowa kamienica Kwiecińskich przy ul. Legionów w Bielsku-Białej od lat popada w ruinę. Szkoda, bo nosi na sobie ślady ciekawych historii. Dość wspomnieć, że wybudował ją Emanuel Rost junior, a na fasadzie widoczne są ślady kul z czasów II wojny światowej. Od trzech lat budynek ma nowych większoścowych właścicieli, ale część udziałów ma również odnaleziona w Australii prawnuczka dr Macieja Kwiecińskiego, Anna. Dziedziczka niedawno pojawiła się w rodzinnym mieście swoich przodków, by z władzami miasta i pozostałymi udziałowcami kamienicy omówić plany dotyczące budynku. Opowiedziała nam także o losach swojego ojca.

Kamienica przy ul. Legionów zbudowana została ok. 1900 roku. Okazały dom dla dr Macieja Kwiecińskiego wzniósł Emanuel Rost junior. To dlatego w kartuszu umieszczonym nad bramą wejściową do nieruchomości widnieją inicjały „M. K.”. Doktor Kwieciński był postacią zasłużoną dla całego regionu.
Kamienica dla pradziadka
Zaraz po studiach i uzyskaniu stopnia doktora wszech nauk lekarskich na Uniwersytecie Jagiellońskim rozpoczął pracę w Oświęcimiu. Odegrał tam kluczową rolę w powstrzymaniu szerzącej się epidemii tyfusu plamistego, przede wszystkim dlatego, że był jednym w pierwszych edukatorów zachowania higieny. To m.in. za to osiągniecie otrzymał tytuł honorowego obywatela królewskiego miasta. W Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej można znaleźć oryginalny dyplom doktorancki Macieja Kwiecińskiego.
W połowie lat 80. XIX wieku zdecydował się wrócić do rodzinnej Białej, gdzie mianowany został lekarzem miejskim, z kolei od 1900 roku był także lekarzem szkolnym. Miasto w tamtym czasie było jednym z pierwszych w Galicji, które takie stanowisko posiadało. W dużej mierze przyczynił się do tego właśnie Maciej Kwieciński. W miejskim gimnazjum pracował nie tyle dla pieniędzy, co z zamiłowania.
Rozproszone wśród potomków
Kamienica wybudowana dla Kwiecińskiego została piękne ozdobiona rzeźbami i detalami - zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Jako główną ozdobę budowli Rost junior wykorzystał ludzkie półpostacie hermowych pilastrów dźwigających nadokienniki. Budynek posiada charakterystyczny trapezowy hełm wieńczący naroże. Koniec świetności kamienicy nastąpił w trakcie II wojny światowej. Do dzisiaj nosi ślady radzieckich kul, od tego czasu nie była remontowana. Po wojnie zakwaterowano w niej 15 rodzin.
Przez wiele lat budynek przy ul. Legionów pozostawał własnością kilkunastu spadkobierców. Na początku 2020 roku, udziały nabyło w porozumieniu dwóch inwestorów, gromadząc łącznie ponad 81 proc. udziałów. Wcześniej były one rozproszone pomiędzy licznych potomków dr Macieja Kwiecińskiego.
Jeden z dwóch współwłaścicieli to znany w Bielsku-Białej przedsiębiorca będący obywatelem Republiki Czeskiej. W ubiegłym roku zapewniał nas, że chciałby jak najszybciej uporządkować strukturę właścicielską kamienicy, która blokuje remont. - Mam plany inwestycyjne wobec kamienicy. Chciałbym ją odrestaurować i stworzyć w niej luksusowe mieszkania na sprzedaż lub wynajem - mówił w rozmowie z portalem.
Spadkobierczyni znaleziona w Australii
Zgodnie z prawem, pozostałe 19 proc. udziałów dziedziczy Anna Kwiecińska. O tym, że dziadek i ojciec pozostawili jej kamienicę w Bielsku-Białej dowiedziała się trzy lata temu, kiedy otrzymała telefon z propozycją odkupu udziałów. Sama wychowała się w Australii, gdzie emigrował jej ojciec.

Zbigniew Kwiecinski (na zdjęciu), ojciec Anny, urodził się w Krakowie. W sierpniu 1939 roku, gdy miał 17 lat, został zmobilizowany do Wojska Polskiego. Początkowo służył w jednostce obserwacyjnej pułku artylerii przeciwlotniczej, ale w listopadzie 1939 roku został zaprzysiężony jako członek Polskiego Państwa Podziemnego. Kwieciński służył głównie w jednostkach wywiadowczych, gdzie szczególnie cenna była jego znajomość języka niemieckiego. W randze kapitana został w 1944 roku aresztowany przez Niemców i wysłany do obozu jenieckiego, z którego w następnym roku został uwolniony przez aliantów. W obozie dla przesiedleńców w Ingolstadt poznał Węgierkę. Wyemigrował z nią do Australii w 1949 roku.
- Korzenie taty sięgały Bielska-Białej, a polskie długie i mroźne zimy były powodem, dla którego zapytany, gdzie chciałby się udać po wojnie, oświadczył: gdziekolwiek, byle było ciepło - wspomina Anna.
Ojciec opowiadał jej o Białej
Po przybyciu do Australii talent Zbigniewa Kwiecińskiego z zakresu rysunku technicznego sprawił, że powierzono mu pracę przy budowie dużej tamy w pobliżu Perth. Tam osiadł, studiował ekonomię i asymilował się z polską społecznością kultywując pamięć o ojczyźnie. Należał do australijskich i polskich związków kombatanckich, których z czasem stał się przewodniczącym. Do końca pozostawał patriotą, przed zaśnięciem zawsze nucił małej Annie i jej siostrze polskie pieśni partyzanckie. Zmarł w 1999 roku.
Anna w wieku 9 lat, poznała historię swojej rodziny. Wtedy po raz pierwszy usłyszała od ojca o Białej. Myślała, że to małe miasteczko, gdzie jej przodkowie posiadali gospodarstwo. Jakież było jej zaskoczenie, gdy lata później okazało się, że jest spadkobierczynią XIX-wiecznej kamienicy w centrum. Zaczęła szukać informacji w internecie. Dziś doskonale zna już historię budynku, jak i całego Bielska-Białej.
Kilkanaście dni temu Anna Kwiecińska przyjechała do naszego miasta. Pierwszy raz na własne oczy zobaczyła kamienicę swojego pradziadka. Nie zdecydowała się jednak do niej wejść, aby w obecnym stanie nie psuć swoich wyobrażeń. W przyszłości chciałaby przekształcić obiekt w luksusowy hotel. Z basenem, łaźnią turecką, SPA i kawiarnią z widokiem wychodzącym na ogromny ogród ze starodrzewiem. - Już sobie wyobrażam letnie bankiety pod tymi drzewami! - mówi podekscytowana. Spotkała się z pozostałymi udziałowcami, którym przedstawiła pomysł. Jej zdaniem, budowa hotelu to szansa na rozwój.
Śmiałe pomysły prawnuczki doktora
- Tata byłby dumny, że walczę o ten dom. Wierzę, że pozostali udziałowcy będą otwarci na moje pomysły. Jestem pewna, że da się tutaj zrobić coś wspaniałego, z zachowaniem historycznego charakteru kamienicy - mówi. Aby jednak tego dokonać, musi najpierw uporządkować sprawy związane z postępowaniem spadkowym. W księdze wieczystej jako udziałowcy wciąż widnieją bowiem Adam i Zbigniew Kwiecińscy. Adam (ur. 1884) to najstarszy syn dr Macieja Kwiecińskiego, dziadek Anny. Zbigniew (ur. 1922), to jak już wspominaliśmy jej ojciec. Posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się w czerwcu.
Anna ma także inne plany. Jest zachwycona naszym miastem i zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. - Kocham budynki, architekturę. Nie widziałam jeszcze miasta, gdzie na metr kwadratowy przypadałoby tyle zabytków. Może poza Wiedniem - mówi ze łzami w oczach. Z tego też względu chciałaby zaproponować władzom naszego miasta, aby Bielsko-Biała podpisało umowę partnerką z australijskim Perth, z którego pochodzi. Kwiecińska spotkała się w tym celu z wiceprezydentem Przemysławem Kamińskim.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
273 18
Klauzula informacyjna ›