Patykiem po wodzie. O plaży i wejściu do rzeki można pomarzyć - foto
Przywrócić rzekę miastu i jego mieszkańcom - takie głosy słychać w Bielsku-Białej od kilku lat. Ostatnio ogłoszono nowe imponujące plany. Ale na razie to pobożne życzenia. Ustawiono ławki i leżaki, ale o wejściu do wody można pomarzyć.
Pisaliśmy o tym, że wzdłuż rzeki Białej miałby powstać nadrzeczny bulwar, który połączyłaby dwa bielskie parki - Włókniarzy i Strzygowskiego. Plany prezentują się imponująco, ale warto wspomnieć, że były już równie śmiałe wizje zagospodarowania terenów nadbrzeżnych w mieście, które rozpalały wyobraźnię, a do dzisiaj nie doczekały się realizacji. Między innymi pojawiła się koncepcja, aby na powrót odsłonić Niwkę.
Planiści widzieli oczyma wyobraźni ciągnące się wzdłuż jej otwartego koryta urokliwe piesze promenady, a przy nich kafejki, galerie i sklepiki z bibelotami. O miejskiej plaży nie ma mowy. W Parku Włókniarzy nad rzeką ustawiono ławki: można usiąść i popatrzeć na przepływającą poniżej rzekę. Podobny charakter ma wybudowana w ramach budżetu obywatelskiego „zielona plaża” w Parku Strzygowskiego.
Tam również można posiedzieć czy poopalać się na leżakach, nad brzegiem Białej, lecz o wejściu do rzeki można zapomnieć. Czy o to chodziło bielszczanom, gdy postulowali przywrócenie rzeki mieszkańcom?
Więcej na ten temat pisze „Kronika Beskidzka”. Nowy numer jest już w sprzedaży. E-wydanie kupisz TUTAJ.
map
Zdjęcie: Marcin Płużek
Oceń artykuł:
12 35Komentarze 26
Wyrównać, wybetonować i piasku nasypać, "żeby bombelki..."
A potem protestować, bo ryby przestały w rzece żyć.
A kto posprząta po naszych obywatelach, jak już zaznają trawki, słoneczka, grilla i piwka?
Przypomnę, że raz (lekko) na 10 lat woda idzie równo z wałami i te deseczki zostaną pozbierane a co jeszcze woda poniszczy to P.Bóg nie wie.
Beton w głowie, to beton w mieście.

Klauzula informacyjna ›