Wielka impreza z metą pod Szyndzielnią. Będzie ściganie na ulicach miasta
Piąty etap tegorocznego wyścigu Tour de Pologne zakończy się w Bielsku-Białej. Wczoraj w Ratuszu podpisano umowę na organizację mety etapu pod Szyndzielnią. Zaprezentowana została szczegółowa trasa przejazdu kolarskiego peletonu ulicami naszego miasta i regionu. Start etapu zaplanowany został w Pszczynie, a kolarze jechać będą przez Strumień, Chybie, Skoczów, Wisłę i Szczyrk.
Umowę podpisał organizator Tour de Pologne i dyrektor wyścigu Czesław Lang oraz Jarosław Klimaszewski, prezydent Bialska-Białej. Samorządowiec przekonywał, że to sukces organizacyjny i duże zainteresowanie bielszczan skłoniły władze miasta do współorganizacji mety piątego etapu tegorocznej edycji wyścigu, który rozegrany będzie w środę 2 sierpnia. Start zaplanowano w Pszczynie, a metę na terenie ZIAD w Bielsku-Białej. Długość etapu to prawie 200 km, kolarze przejadą przez wiele miast i wsi naszego regionu.
Trasa piątego etapu w Bielsku-Białej, w porównaniu do lat poprzednich, została lekko zmodyfikowana. Zmiana dotyczy ul. Żywieckiej, z której kolarze przed Stadionem Miejskim skręcą w PCK. Potem pojadą Sempołowskiej, przejadą obok Cavatina Hall, Ratusza i dalej Stojałowskiego, mijając zamek Sułkowskich do góry Orkana. Kolejno peleton jechać będzie ul. Waryńskiego, Sobieskiego Konopnickiej, rondem Hulanka i wjedzie na al. gen Andersa. Tam rozpocznie pętle po 7,1 km. Meta na terenie ZIAD.
- Do rozegrania są trzy rundy i meta na fajnym, delikatnym podjeździe, który na pewno daje się we znaki kolarzom. To taki finisz na wymęczenie. Zawsze w Bielsku-Białej finiszuje grupka około 40-50 kolarzy, nigdy tutaj cały peleton nie dojeżdża. Będą emocje - zapowiadał dyrektor wyścigu Czesław Lang.
Nim dojdzie do finiszu kolarze wystartują do piątego etapu w Pszczynie - Etap poprowadziliśmy przez najpiękniejsze tereny w okolicy. Kolarze pojadą z Pszczyny do Strumienia, przez Chybie do Skoczowa, potem Ustroń - tu przy uzdrowisku do zgarnięcia jest premia lotna, następnie podjazd pod Równicę i zjazd Jaszowcem, a dalej mamy Wisłę - relacjonował trasę etapu Przemysław Niemiec.
Peleton przez Wisłę przejedzie dwukrotnie. - Pierwszy raz podjazd pod zameczek i zjazd do Istebnej, podjazd pod Kubalonkę i Ochodzitą, zjeżdżamy do Milówki i w Milówce nawrót przez Kamesznicę na Ochodzitą - w Kamesznicy podjazd prawie 20-procentowy, z Ochodzity zjeżdżamy do Istebnej, znów pod Kubalonkę i zjeżdżamy do Wisły. Udajemy się na Salmopol - wjeżdżamy na Biały Krzyż, zjeżdżamy przez Szczyrk do Buczkowic i przez Wilkowice dojeżdżamy Bielska-Białej - wyjaśniał były kolarz szosowy.
bb
Oceń artykuł:
63 35Komentarze 28
Taką mam koncepcję.
To byłem ja, wasz Wons.
Proszę jaka odmiana :)
To drugie byłoby lepsze. Wszak to Izba Zadumy, a On taki zadumany w tym Ratuszu - będzie na właściwym miejscu wśród innych zadumanych siedział.
Pewnie więcej niż dziadowskie oszczędności wynikające z wyłączania oświetlenia ulicznego nocą.

Klauzula informacyjna ›