Maj to czas komunii, a więc i prezentów. Kiedyś spełnieniem marzeń był rower, dziś największym wzięciem cieszą się nowoczesne gadżety - smartwatche, elektryczne hulajnogi, drony i konsole do gier. Rodzice coraz częściej wybierają organizację przyjęcia komunijnego w lokalu. Jak tłumaczą - to oszczędność czasu i stresu.

Lokal trzeba rezerwować znacznie wcześniej, zdarza się, że wszystkie restauracje w danym dniu są pozajmowane. Cena za tzw. talerzyk waha się od 150 do 300 zł. Coraz częściej wśród prezentów dla dzieci komunijnych znajdują się vouchery i różne wejściówki. Na naukę jazdy konnej, koncert idola, a nawet na lot w tunelu aerodynamicznym. Wśród prezentów „wypasionych” są quady. Wśród ekstrawaganckich - małpy! Modę na kapucynkę, marmozetę czy pigmejkę zapoczątkował ulubiony przez dzieci TikTok.

Zakup żywej małpki nie jest w Polsce trudny, w internecie roi się od ofert. Cena? Od 6 do nawet 40 tys. zł. Na filmikach w internecie opieka nad małpą nie wydaje się skomplikowana, ale prawda jest inna. Małpy są dzikimi zwierzętami, nawet mała i słodka kapucynka może odgryźć palec lub małżowinę uszną! Wiele osób woli więc nie ryzykować i stawia na kopertę z gotówką. Tylko ile włożyć do koperty? Z tego co można wyczytać na forach - dalsi krewni dają zwykle ok. 200-300 zł. Inne oczekiwania są w stosunku do rodziców chrzestnych. Tym - jak się okazuje - „nie wypada” dać mniej niż 1000-1500 zł.

Więcej na ten temat można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika można kupić w kioskach, supermarketach i na stacjach benzynowych, a e-wydanie TUTAJ. 

ak