Bielski samorząd ponownie wydzierżawił obiekt na Stefance dotychczasowemu najemcy. Bez przetargu. Za małe pieniądze. Niektórzy mają wątpliwości. Od 2009 roku najemcą nieruchomości jest obecny jej dzierżawca.

W 2018 roku gmina przedłużyła z nim umowę dzierżawy. Już wtedy część radnych pytała, czy nie powinno ogłosić się przetargu, bo są przecież także inni chętni na dzierżawę. Jednak władze miasta za aprobatą Rady Miejskiej przedłużyły bez przetargu umowę na kolejne pięć lat. Jej termin upływał 30 kwietnia br., ale już w maju ubiegłego roku Rada Miejska na wniosek władz miasta wyraziła zgodę na ponowne przydłużenie umowy z najemcą Stefanki. I tym razem obyło się bez przetargu, umowę przedłużono na 15 kolejnych lat (do 2038 roku). Tak zagłosowali wszyscy obecni wtedy na sali radni (20 głosów na tak).

Czemu decyzję podjęto z rocznym wyprzedzeniem? Gdy zapytaliśmy o to w Ratuszu usłyszeliśmy tylko, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Nasz rozmówca - osoba, która była zainteresowana dzierżawą obiektu - zwraca uwagę, że sprawa przedłużenia umowy dzierżawy Stefanki nie była procedowana (w maju ub. roku) oddzielnie, tylko jako jedna z kilku podobnych kwestii, ujętych w projekcie jednej uchwały.

Temat nie wywołał wtedy żadnych emocji. Nasz rozmówca zwrócił się do władz Bielska-Białej - w trybie dostępu do informacji publicznej - o udostępnienie mu szczegółów dotyczących warunków, na jakich obiekt został wydzierżawiony. Z dokumentów wynika, że podpisana w 2018 roku umowa dzierżawy opiewała na 580,30 zł miesięcznie. Nowa umowa opiewa na 800 zł miesięcznie. Miejscy urzędnicy nie mają jednak żadnych wątpliwości, że wszystko jest w porządku. Wychwalają przy tym zasługi najemcy, który w ich ocenie bardzo dobrze wywiązuje się ze swojej funkcji i prowadzi obiekt na Stefance we wzorowy sposób.

Więcej na temat pisze „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika od czwartku dostępne jest w kioskach, salonikach prasowych i stacjach benzynowych. E-wydanie jest dostępne TUTAJ. 

map

Zdjęcie: Marcin Płużek