Dolina Gościnna to jedno z najcenniejszych przyrodniczo miejsc w Bielsku-Białej. Stowarzyszenie Olszówka alarmuje o trwającej od kilku dni wycince drzew w obszarze chronionym. Odbywa się ona w okresie lęgowym rzadkich gatunków ptaków. Dziś do sprawy odnieść ma się ogrodnik miejski Dariusz Gajny.

O sprawie alarmuje Jacek Zachara, prezes Stowarzyszenia Olszówka. Jego zdaniem, choć już sama w sobie wycinka w tym miejscu jest skandaliczna, to dodatkowo wybrano jeden z najgorszych momentów na prowadzenie prac. Trwa bowiem okres lęgowy ptaków. Niektóre gatunki już wychowują pisklęta, inne wysiadują jajka w gniazdach. Stres wywołany hałasem może doprowadzić do nieudanego lęgu.

W zespole przyrodniczo-krajobrazowym Gościnna Dolina występuje wiele gatunków ptaków m.in. kowalik, paszkot, drozd śpiewak, muchołówka, mysikrólik, strzyżyk oraz dzięcioły. Niektóre z nich lęgną się bardzo rzadko. Sama dolina to naturalne fragmenty lasu grądowego, spotkać można tutaj ślady regla dolnego. Teren znajduje się na północ od osiedla Karpackiego i poprzecinany zabudową ciągnie się aż do Dębowca. Obecna wycinka jest prowadzona na ul. Falistej, w pobliżu Domu Pomocy Samarytanin.

- Gościnna Dolina jest naturalnym tworem natury i jakimś cudem uchowała się między gęstą zabudową miejską. Dzięki staraniom Stowarzyszenia Olszówka w roku 2006 Rada Miejska ustanowiła tu zespół przyrodniczo-krajobrazowy, którego z czasem powierzchnia zmalała. Stało się tak, bo uwzględniano interes prywatnych osób oraz deweloperów. Mimo ograniczonego w ten sposób obszaru chronionego dalej prowadzi się pozysk drzewa używając do tego różnych urzędniczych wytrychów prawnych.

- Mieszkańcy Bielska-Białej kochają to miejsce w stanie dzikim. I każda ingerencja w ten cud natury spotyka się z ostrą reakcją. Drwale z piłami są dla doliny tworem obcym, zagrażającym jej istnieniu! - mówi Jacek Zachara. W czwartek stanowisko w sprawie zajmie ogrodnik miejski. Wczoraj krótko przekazano nam, że prowadzone prace związane są z bezpieczeństwem osób spacerujących w tym terenie.

Z tak przedstawioną sytuacją nie zgadza się Stowarzyszenie Olszówka. - Ponieważ dokonaliśmy oględzin w terenie, stwierdzamy kategorycznie, że tylko dwa drzewa były usytuowane w jakimś sąsiedztwie ścieżek. Reszta drzew została wycięta w jarze, obok potoku, gdzie nie prowadzi żadna ścieżka i tym samym nie ma żadnego zagrożenia dla życia i zdrowia spacerujących ludzi - dodaje Jacek Zachara.

Czekamy na stanowisko Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.

ak