Ponad miesiąc temu Damian Stawicki wyruszył na rowerze do Maroka! Bielszczanin przejechał ponad 3 tys. kilometrów i aktualnie przemierza hiszpańskie bezdroża. Za nim wiele chwil słabości i zwątpienia, ale dzielnie kontynuuje podróż do celu.

- Jestem w okolicy Walencji. Pokonałem już całą Katalonię. Był to odcinek marzeń, bo trasa praktycznie cały czas prowadziła wybrzeżem. Spotkałem mnóstwo niesamowitych ludzi! Aż ciężko skoncentrować się na sportowej, mocnej jeździe - mówi Damian Stawicki, który pokonał już ponad 3 tys. kilometrów.

- Za mną ponad 12 tys. metrów przewyższeń. Jest to ogromny wysiłek i sukces. Jeszcze wiele przede mną i staram się cały czas być skoncentrowany na kolejnych celach - dodaje. W trakcie podjazdów w Alpach było dużo momentów zwątpienia. - Kiedy rozpocząłem podjazdy i zobaczyłem wszystkie szczyty, które były przede mną, miałem myśl, czy nie zawrócić, bo to chyba nierealne. Czasami nawet patrzyłem pod nogi, żeby nie widzieć, co przede mną. Dawałem z siebie wszystko. To była największa lekcja pokory, a na szczycie byłem najbardziej szczęśliwym człowiekiem na ziemi - tłumaczy. Całość w naszym materiale wideo.

aj