Z szachownicą zapoznał go tata, gdy był jeszcze przedszkolakiem. Dziś Radosław Szczepanek, utytułowany instruktor i pedagog, uczy tej niełatwej gry nie tylko swoje dzieci, ale również wielu podopiecznych szkół i przedszkoli z Bielska-Białej i okolic. Jego grafik pęka w szwach.

W naszej rozmowie szybko pojawia się sformułowanie „boom na szachy”, z którym często stykamy się w ostatnich latach. Wygląda na to, że wzrost popularności tej gry to nie mit. - Można go dostrzec zwłaszcza w internecie. Jeden z najbardziej znanych serwisów szachowych Chess.com odnotował w ostatnich latach kilkukrotny przyrost aktywnych kont. Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie miałem tylu lekcji w grafiku co teraz - mówi Radosław Szczepanek, który na co dzień mieszka w Jaworzu. 

Pracuje nie tylko z dziećmi, ale to właśnie najmłodsi wydają się być największymi beneficjentami renesansu szachów. O pozytywnym wpływie tej gry na dzieci można by napisać książkę. - Czas spędzony nad szachownicą sprzyja nie tylko rozwojowi umiejętności matematycznych i logicznego myślenia, ale także kształtuje wyobraźnię oraz poprawia pamięć i koncentrację. Do tego dochodzą jeszcze niezwykle ważne aspekty wychowawcze: dziecko uczy się odwagi, odpowiedzialności za własne decyzje, szacunku do przeciwnika oraz nabywa trudną nawet dla dorosłego człowieka umiejętność radzenia sobie z porażką - zauważa Radosław Szczepanek.

- Najważniejsze jednak jest to, że szachy porządkują dzieciom pewne rzeczy w głowach, coś w nich układają, szufladkują, podczas gdy popularne dzisiaj strzelanki mają wpływ odwrotny, destrukcyjny - dodaje.

Więcej na ten temat można przeczytać w „Kronice Beskidzkiej”. Nowe wydanie lokalnego tygodnika można kupić w kioskach, hipermarketach i na stacjach benzynowych, a e-wydanie TUTAJ. 

kb

Zdjęcie: Radosław Szczepanek z dziećmi (z archiwum domowego)