„To działanie na szkodę mieszkańców”. Za parking zapłacisz... w kasie przy szpitalu?
Od początku maja na parkingu przy ul. Broniewskiego w Bielsku-Białej znów obowiązują opłaty za parkowanie. Pan Rafał z osiedla Grunwaldzkiego uważa, że wprowadzenie opłat jest działaniem na szkodę okolicznych mieszkańców, bo kierowcy by uniknąć płacenia będą zastawiać samochodami osiedlowe uliczki. Czytelnik zauważył również, że postawiony przy wjeździe regulamin jest błędny i podpowiada, że opłatę za parking można dokonać w kasie automatycznej od strony budynku... Szpitala Miejskiego. MZD tłumaczy, że trzeba płacić, bo parking służy mieszkańcom miasta, a nie osiedla. Błędny znak z regulaminem zostanie zweryfikowany.
- Jestem mieszkańcem tego osiedla i pomysł by parking ten uczynić płatnym uważam za działanie na szkodę mieszkańców - przy ich zdecydowanym sprzeciwie (Rada Osiedla składała petycje z podpisami przeciwko pomysłowi). Parking ten był już kiedyś płatny. Zaowocowało to tym, że jedyne auto jakie na nim stało to osoby pobierającej opłaty za parkowanie. Wszystkie auta przeniosły się na osiedlowe uliczki. Mieszkańcy nie mieli gdzie parkować. Tym razem będzie podobnie - pisze pan Rafał z osiedla Grunwaldzkiego.
Opłaty mają wymusić rotację
Jego zdaniem, wielu kierowców by nie płacić za parking zaparkuje na osiedlu. - W okolicy jest elektrociepłownia, przychodnie, i inne obiekty. Znów ucierpią mieszkańcy. Widać nie wystarcza władzom miasta, że osiedle przylega do stadionu miejskiego i regularnie ma problemy z dojazdem gdy organizowane są tam imprezy. Należy jeszcze dodać całkowitą blokadę osiedla kiedy trwała pandemia koronawirusa. Korek aut blokował dojazd do osiedla - pisze w wiadomości do redakcji mieszkaniec miasta.
Argumenty przedstawione przez mieszkańca przytoczyliśmy w Miejskim Zarządzie Dróg. - Opłaty zostały przywrócone, ponieważ jest to parking miejski, który powinien pełnić funkcję buforową, pozwalający kierowcom skorzystać z niego nie wjeżdżając do strefy. Powodem opłat jest też potrzeba rotacji. - mówi Dariusz Gołyszny, kierownik działu parkingów i strefy płatnego parkowania w MZD. Zdaniem urzędnika, w świadomości mieszkańców parking ten funkcjonuje jako osiedlowy, ale tak nie jest.
Abonament miejsca nie gwarantuje
- Wcześniej zajętość miejsc postojowych wynosiła prawie 100 proc., były też tzw. postoje długookresowe, kiedy mieszkańcy pozostawiali samochody na całe dnie. Jest to jednak obiekt użyteczności publicznej, nie można zawężać go do pewnej grupy osób - dodaje. Urzędnik przypomina, że mieszkańcy mogą wykupić abonamentu w cenie 100 zł za trzy miesiące. Nie gwarantuje to jednak miejsca postojowego.
Co z oznakowaniem parkingu? - Oznakowanie parkingu pozostawia bardzo wiele do życzenia. Znaki na wjeździe w żaden sposób nie sugerują, że parking jest płatny. Wręcz przeciwnie. Widać znak koniec strefy płatnego parkowania". Jedyna informacja o tym, że parking jest płatny znajdziemy na tablicy zapisanej drobnym drukiem pod znakiem, której nie ma szans przeczytać wjeżdżający kierowca.
Z kolei treść tablicy pod znakiem absolutnie nie jest powiązana z faktyczną infrastrukturą parkingu. - Pojawiają się informacje o szlabanach, terminalach wjazdowych i wyjazdowych, kasach automatycznych i tak dalej. Podana instrukcja dotyczy zupełnie innego rodzaju parkingu - dodaje pan Rafał.
Tablica z regulaminem ze szpitala?
Rzeczywiście, w regulaminie czytamy m.in.: „Opłata za postój jest uiszczana przed opuszczeniem parkingu w automatycznej kasie zainstalowanej na terenie parkingu lub w terminalu wyjazdowym, a dowodem jej uiszczenia jest wygenerowany wydruk", dalej „Osoby (...) pobierają bilet w terminalu wjazdowym. W tym celu należy podjechać pojazdem do szlabanu wjazdowego i w terminalu nacisnąć przycisk - pobierz bilet”. Tyle, że na parkingu nie ma ani szlabanu, ani terminali, ani kasy. Jest tylko zwykły parkomat.
Zagłębiając się dalej w instrukcję korzystania z parkingu znajdujemy kolejne „kwiatki”. - Opłaty za parkowanie możemy dokonać w kasie automatycznej znajdującej się w części parkingu od strony budynku BCO (…) - czytamy. Mieszkańcy znający topografię miasta, wiedzą jednak, że Beskidzkie Centrum Onkologii znajduje się przy ul. Wyzwolenia, prawie 2 kilometry dalej. Dlaczego regulamin wprowadza w błąd?
- Mogło się zdarzyć, że firma montująca tablice dokonała pomyłki przy wydruku bądź montażu. Sprawa zostanie zweryfikowana przez naszych pracowników - odpowiada Dariusz Gołyszny.
Adam Kanik
[email protected]

Oceń artykuł:
20 98Komentarze 77
Ten parking jest kolejnym przykładem .Lepiej w Bielsku to już było !
Never ending story xD
to jest draństwo !!!
jak chcesz kupic coś na tragu to najpierw zapłać daninę czyli podatek od chwilowego zaparkowania auta
albo to samo kupić w markecie nie płacąc za parkowanie auta

Klauzula informacyjna ›