Różne funkcje toalet. Jednym nocleg, innym miłosne uniesienia - foto
Nocleg w Bielsku-Białej w „pokoju z łazienką” w atrakcyjnej lokalizacji za 2 zł? Brzmi nieprawdopodobnie, ale to nie żart. Z tym, że chodzi o ogrzewany, samoobsługowy publiczny szalet. Są chętni. Spanie w wychodku może wydać się dość obrzydliwe, ale nie jest aż tak źle.
Firma sprzątająca i nadzorująca te przybytki dba, aby w środku zawsze było czysto. Jest ogrzewanie podłogowe, więc nawet w mroźną noc jest cieplutko. Na głowę nie leje, wiatr nie smaga. Jest bieżąca zimna i ciepła woda, do tego środki czystości, jednorazowe ręczniki, no i oczywiście ubikacja. A to wszystko za 2 zł. Na terenie miasta czynnych jest obecnie sześć takich bezobsługowych toalet. Dwie stoją w centrum. Powstały najwcześniej i są najbardziej luksusowe. Pozostałe są nieco skromniejsze (na przykład toaleta nie jest w nich automatycznie dezynfekowana po każdym użyciu).
Dwie z nich ustawiono niedawno w rejonie lotniska w Aleksandrowicach, a dwie kolejne już od siedmiu lat funkcjonują na Bulwarach Straceńskich. I to właśnie na Bulwarach najczęściej dochodzi do patologicznych sytuacji. Grupę, która korzysta na bulwarach z takich noclegów, obsługa szaletów szacuje na około dziesięć osób. Zdarza się, że przez dłuższy czas nikt się nie pojawia, innym razem co noc ktoś próbuje się przespać. Zmienia się również skład osób, które się tam spotyka. Przez pewien czas dość regularnie spędzał tak noce pewien niepełnosprawny bezdomny mężczyzna, ale od dłuższego czasu się nie pojawia.
Dlaczego bezdomni nie wolą spać w noclegowni? I czy jest na nich jakiś sposób? O tym pisze nowa „Kronika Beskidzka”. Lokalny tygodnik jest już w sprzedaży. E-wydanie można kupić TUTAJ.
map
Zdjęcie: Marcin Płużek
Oceń artykuł:
23 2Komentarze 8
śmierdzą z daleka , z brudu pchły skacza po nich

Klauzula informacyjna ›