Tragedia na stacji. Prokuratura ustaliła jak doszło do śmiertelnego wypadku
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku do jakiego doszło na stacji PKP Bielsko-Biała Lipnik. Śmierć poniósł tam 63-letni mężczyzna, okoliczności zdarzenia wskazywały na wypadek komunikacyjny, ale brakowało sprawcy. Kluczowy w ustaleniu okoliczności okazał się monitoring stacji.
Do śmiertelnego wypadku doszło ok. południa w sobotę, 22 kwietnia. Służby ratunkowe po dojeździe na miejsce stwierdziły zgon 63-latka, ciało posiadało charakterystyczne obrażenia dla wypadku komunikacyjnego, znajdowało się blisko krawędzi peronu tuż przy torach kolejowych, ale brakowało sprawcy zdarzenia. Jak poinformowano portal w prokuraturze, zwłoki zauważył maszynista pociągu zmierzającego w kierunku Żywca, który dojeżdżając do stacji kolejowej wyhamował skład przed ciałem.
Śledczy podjęli czynności zmierzające do zabezpieczenia nagrania z monitoringu stacji kolejowej. Z jego zapisem zapoznali się funkcjonariusze policji prowadzący czynności w sprawie. Ustalenia te okazały się kluczowe, by odpowiedź na pytanie w jakich okolicznościach doszło do wypadku.
Mężczyzna został śmiertelnie potrącony przez pociąg, gdy stał blisko torów, a ze stacji PKP Bielsko-Biała Lipnik ruszał pociąg Elf. W wyniku nieszczęśliwego wypadku 63-latek wszedł w tzw. sprzęg, czyli łączenie dwóch składów pociągu, maszynista najprawdopodobniej nie zauważył, że doszło do wypadku i kontynuował podróż. Jak poinformowano portal w bielskiej prokuraturze, ofiara była najprawdopodobniej nietrzeźwa. Te ustalenia oficjalnie potwierdzą wyniki sekcji zwłok i badań toksykologicznych.
Śledztwo prowadzone jest pod kątem spowodowania wypadku komunikacyjnego.
bak
Oceń artykuł:
33 4
Klauzula informacyjna ›