Kioski na przystankach autobusowych odchodzą w zapomnienie i stają się balastem dla wielu miast i osiedli mieszkaniowych. Kiedyś potrzebne i zawsze pod ręką, dziś brudne i wymazane szpecą estetykę Bielska-Białej. Kwestię nieczynnych punktów handlowych na terenie miasta poruszył Roman Matyja. - Denerwuje mnie, że kioski, na które miasto kiedyś wydało pieniądze, dziś stoją puste - mówi. Radny domaga się działań w tym aspekcie i podsuwa pewien pomysł. To wykorzystanie ich przez sprzedawców na targowisku miejskim lub giełdzie w Wapienicy.

Wielu bielszczan wciąż doskonale pamięta czasy, gdy do kiosku szło się po bilet MZK, gazetę, papierosy czy nawet artykuły higieniczne, jak mydło czy dezodorant. Te niewielkie punkty handlowe zyskały renomę takich, w których znajdziemy wszystkie produkty pierwszej potrzeby. Dziś niestety widok czynnych kiosków w naszym mieście należy do rzadkości. Ubolewa nad tym miejski radny, Roman Matyja.

- Kiedyś prawie przy większości przystanków autobusowych MZK znajdował się kiosk, gdzie można było dostać bilety autobusowe, prasę lub inne podstawowe artykuły. Niegdyś te miejsca tętniły życiem, ale dzisiaj ich czas minął. Zmiany społeczne, zmiany kanałów komunikacyjnych, spadek ilości nabywanych i czytanych gazet oraz zmiana systemu dystrybucji biletów autobusowych zmniejszyły rolę kiosków i spowodowały, że wiele z nich zostało zamkniętych. Tylko nieliczne kioski prosperują, a większość stoi zamknięta, często zdewastowana, odstraszając swoim wyglądem - pisze radny w interpelacji do władz miasta.

Romana Matyję interesuje przede wszystkim jaki jest status własnościowy bielskich kiosków oraz jakie plany ma co do nich samorząd. - Jeżdżę po mieście, interesuję się wieloma sprawami. Denerwuje mnie, że kioski, na które miasto kiedyś wydało pieniądze, dziś stoją puste. Pobazgrane, brudne, niszczą walory estetyczne miasta. Dbając o estetykę nie możemy o nich zapominać - mówi radny w rozmowie z portalem.

Zdaniem naszego rozmówcy, nie ulega wątpliwości, że kioski straciły dziś rację bytu, ale skoro z budżetu Bielska-Białej kilka lat temu wydano pieniądze na nowe moduły, warto kioski w jakiś sposób zagospodarować. - Tak nie powinno być. Jeśli miasto nie ma pomysłu, ogłosiłbym konkurs. Mieszkańcy z pewnością przedstawią wiele pomysłów na zagospodarowanie kiosków - przekonuje Roman Matyja.

Skoro kioski już są, a planów co do nich brak, radny Matyja ma pewien pomysł i proponuje na początek ich przeniesienie. Z budek mogliby skorzystać sprzedawcy na targowisku miejskim bądź giełdzie w Wapienicy. W odpowiedzi na interpelację radnego władze odniosą się do przedstawionych kwestii.

Adam Kanik
[email protected]

Zdjęcia: radny Roman Matyja