Dziś złożono żonkile przy tablicy na pamiątkę stojącej w tym miejscu przed wojną synagogi. Kwiaty składała ok. setka bielskich uczniów, którzy pomimo niepogody, przyszli tego dnia upamiętnić 80. rocznicę powstania w getcie warszawskim. Historię tego wydarzenia przypomniano w DK im. Wiktorii Kubisz.

Bramy warszawskiego getta zamknięto w listopadzie 1940 roku. W szczytowym momencie przebywało tam ponad 400 tys. osób. Mieszkali w trudnych warunkach. Przysługiwała im jedna zupa o wartości 300 kcal dziennie. Wielu umierało na ulicach. Getto było przeludnione, a za ukrywanie Żydów poza nim, groziła śmierć. 19 kwietnia 1943 roku wybuchło powstanie zbrojne, trwało 27 dni.

Tysiące ludzi straciło życie. - To była walka o godność - mówiła dziś Joanna Stryjewska, przewodniczka działająca w bielskiej Gminie Wyznaniowej Żydowskiej. W Kubiszówce odbyła się także premiera animacji o Marku Edelmanie - lekarzu pochodzenia żydowskiego, który przeżył getto i ratował Żydów. W Bielsku-Białej znajduje się mural upamiętniający postać Edelmana, o czym opowiedziała Agnieszka Pollak-Olszowska.

Przypomniano też symbolikę żonkili oraz przeczytano wspomnienia i historię bielszczanki Gerdy Weissmann-Klein - autorką prezentacji była Agnieszka Fuczik, ambasadorka Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN i nauczycielka języka polskiego w bielskim „Plastyku”. Sala była zapełniona zasłuchanymi uczniami.

ak