W najbliższą niedzielę w Bielsku-Białej odbędzie się referendum w którym padną trzy pytania. W środę z kamerą udaliśmy się na ulice miasta, by o zbliżające głosowanie zapytać mieszkańców. Wnioski? Spora część bielszczan o referendum w ogóle nie wie. Młodych osób wydarzenie to, nie interesuje wcale. Ci którzy o niedzielnym referendum słyszeli - najczęściej to osoby w średnim wieku i starsze - z reguły deklarują swój udział. Zdają sobie również sprawę jak ważna są to decyzje.

16 kwietnia mieszkańcy Bielska-Białej będą głosować w referendum. Na terenie miasta działać będzie 77 obwodowych komisji wyborczych, lokale otwarte będą od godz. 7.00 do 21.00. Aby referendum było ważne, do urn musi pójść co najmniej 30 proc. uprawnionych (ok. 38 tys. bielszczan). Pytania są trzy - o spalarnię, in vitro i ograniczenie ruchu w centrum. Zadaliśmy je przechodniom na bielskich ulicach.

- Spalarnia gdzieś musi być, aczkolwiek popieram stanowisko ludzi, którzy tam mieszkają. W jakimkolwiek miejscu ta spalarnia nie będzie, będzie to kłopotliwe dla wszystkich. Tutaj trzeba wybrać mniejsze zło - stwierdziła mieszkanka Lipnika. - Może dobre by to było. Tych śmieci jest coraz więcej. Kartonów, nie kartonów. Przecież w takiej ciepłowni można byłoby to spalić - zastanawiał się starszy pan.

Stosunek zwolenników do przeciwników budowy spalarni był zbliżony. Nieliczni przykładali wagę do finansowania przez miasto procedury in vitro. Ograniczenie ruchu w centrum wywoływało głównie niepokój.

POZOSTAŁA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD MATERIAŁEM WIDEO

Zapytaliśmy bielskich parlamentarzystów oraz szefów trzech klubów radnych o to jak zagłosują w niedzielę. Co najważniejsze, wszyscy nasi rozmówcy potwierdzili, że w referendum udział wezmą. „Za” spalarnią oraz „przeciwko” współfinansowaniu metody in vitro przez samorząd oraz ograniczeniom w ruchu w centrum Bielska-Białej będzie radny Maksymilian Pryga z klubu prezydenta miasta.

Małgorzata Zarębska, szefowa Niezależnych.BB opowiada się „przeciw” spalarni, ale „za” in vitro. Na ostatnie pytanie odpowiadać nie zamierza. Stanowczo trzy razy „nie” mówi Konrad Łoś, przewodniczący klubu PiS.

Wśród parlamentarzystów zdania się podzielone. Przemysław Drabek (PiS) opowiada się „przeciwko” spalarni, a na pozostałe nie udzieli odpowiedzi, bo jego zdaniem niszczą istotę tego referendum. Mirosława Nykiel (KO) zapowiada, że będzie trzy razy na „tak”, szczególnie przy pytaniu o in vitro.

Przemysław Koperski (Lewica) w pytaniu o spalarnie znak X postawi przy odpowiedzi „nie”, bo nie chce aby jego dzieci spłacały niepotrzebne kredyty. Jest „za” in vitro, ale dziwi go, bo w innych miastach do takiej decyzji nie potrzeba było referendum. Na trzecie pytanie nie odpowie, bo brakuje konkretów.

Mirosław Suchoń nadal rozważa plusy i minusy spalarni. Zagłosuje „za” in vitro, ale w kwestii ograniczenia ruchu w centrum będzie na „nie”, bo nie widzi alternatywy. Senator Agnieszka Gorgoń-Komor odpowiedzi zdradzać nie chce, ze względu na - jak tłumaczy - uznanie dla najwyższej formy działalności obywatelskiej.

Prezydent Jarosław Klimaszewski również twierdzi, że głosowanie jest prywatną sprawą każdego bielszczanina, ale zapewnia, że jego głos będzie tak samo ważny, jak każdego innego mieszkańca.

Adam Kanik
[email protected]