We wtorkowy poranek policjanci kontrolowali stan trzeźwości kierowców na ul. Karpackiej w Bielsku-Białej. Do naszej redakcji zwrócił się mieszkaniec, który uważa, że kontrola pod wiaduktem stwarza zagrożenie. Policja odpiera zarzuty - radiowóz stoi w miejscu widocznym, a na odcinku drogi obowiązuje ograniczenie do 40 km/h.

Kontrola prowadzona była we wtorek na ul. Karpackiej, pod wiaduktem al. gen Andersa. Mieszkaniec uważa, że wstrzymywanie ruchu w tym miejscu to stwarzanie zagrożenia. - Koło pobliskiego salonu samochodowego byłoby bezpieczniej dla wszystkich - uważa. Rzeczywiście, jadąc od strony centrum miasta droga biegnie ostro w dół, jest łuk, kierowcy bardzo często w tym miejscu przekraczają przepisy. 

Prowadzenie stanu kontroli trzeźwości na ul. Karpackiej potwierdza asp. sztab. Katarzyna Chrobak, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. - Miejsce w którym się zatrzymali i dokonywali tej czynności jest miejscem wybranym przez nich z uwzględnieniem wszelkich zasad bezpieczeństwa. Na załączonych do korespondencji zdjęciach wynika, że radiowóz zaparkowany jest w miejscu widocznym dla nadjeżdżających z obu stron, w którym ponadto obowiązuje ograniczenie do 40 km/h.

- Policjanci podejmujący czynności mają założoną kamizelkę odblaskową. Przedstawiona na zdjęciach sytuacja w żaden sposób nie stwarza potencjalnej sytuacji niebezpiecznej dla uczestników ruchu. Wykonywanie czynności przez policjanta na pasie ruchu jest jego decyzją i nie jest to zachowanie niezgodne z przepisami. Samochody nadjeżdżające z naprzeciwka, jak również od strony dokonywanej kontroli z zachowaniem obowiązujących tam przepisów, są w stanie zauważyć radiowóz oraz zwolnić w tym miejscu.

bak