Dziś w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach nagrania rozmów pomiędzy szefem zarządzania kryzysowego Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej, a służbami wojewody śląskiego odsłuchał prezydent miasta Jarosław Klimaszewski. Po ich analizie przywrócony do pracy został zawieszony kilka dni temu naczelnik.

O swojej decyzji prezydent Bielska-Białej poinformował w oświadczeniu wydanym dziś po południu. Jak informuje Jarosław Klimaszewski po wizycie w Katowicach, szef zarządzania kryzysowego Ratusza podczas kilku połączeń telefonicznych otrzymał m.in. informacje, że Alert RCB nigdy nie był wykorzystywany lokalnie i nigdy nie używano go do informowania o tego typu awariach, jaka miała miejsce w Bielsku-Białej.

- Te wiadomości zinterpretował jako brak możliwości skorzystania z rządowego systemu. Co ważne, naczelnik nie wycofał wniosku o skorzystanie przez bielski samorząd z Alertu RCB, ponieważ formalnie takiego wniosku nie złożył. Nie zmienia to faktu, że przekazana mi przez naczelnika, a następnie rozpowszechniona informacja, nie mówiła o przeciwwskazaniach dotyczących wykorzystania Alertu RCB, ale o odmowie jego użycia. Był to błąd komunikacyjny, który nie powinien się wydarzyć - czytamy.

- Dzisiaj, mając już pełną wiedzę na temat wydarzeń z końca marca, postanowiłem przywrócić naczelnika do pracy. Podejmując taką decyzję kierowałem się całokształtem jego działań na tym stanowisku, w tym m.in. jego ogromnym zaangażowaniem na rzecz uchodźców wojennych z Ukrainy, którzy trafili w ubiegłym roku do naszego miasta, a także właściwą postawą podczas wszystkich innych zadań realizowanych w czasie awarii magistrali wodociągowej. Byłbym nieuczciwy, gdybym w ocenie naczelnika Wydziału Zarządzania Kryzysowego wziął pod uwagę jedynie incydent związany z Alertem RCB, a pominął jego rzetelne i profesjonalne działania w innych sprawach i sytuacjach - argumentuje prezydent Klimaszewski.

bb

Zdjęcie: Urząd Miejski w Bielsku-Białej