Kilka dni temu na platformie streamingowej Netflix zadebiutował film „Mistrz” w reżyserii Macieja Barczewskiego. Obraz opowiada niezwykłą historię Tadeusza Pietrzykowskiego, który podczas II wojny światowej trafił do obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie dzięki walkom na obozowym ringu ocalił życie. W latach 60. „Teddy” osiedlił się w Bielsku-Białej i uczył wychowania fizycznego w szkole na Leszczynach. Film po kilku dniach stał się hitem Netfliksa i w tym tygodniu jest najchętniej oglądany. W najbliższy wtorek minie 32. rocznica śmierci „Teddy'ego”.

Tadeusz Pietrzykowski urodził się w 1917 roku. Swoją przygodę z boksem zaczął już w gimnazjum, trenując m.in. pod okiem legendarnego Feliksa Stamma. Był wicemistrzem Polski i mistrzem Warszawy w wadze koguciej. W połowie 1940 roku trafił do obozu Auschwitz-Birkenau, tu też zaczyna się akcja filmu.

Na obozowym ringu przegrał tylko raz

Więzień numer 77, bo takim został oznaczony Pietrzykowski, pierwszą walkę bokserską w obozie odbył w marcu 1941 z kapo Walterem Dunningiem, przedwojennym wicemistrzem Niemiec w wadze średniej. Władze obozu szybko poznały się na talencie Polaka i na jego drodze stawiali kolejnych, coraz to bardziej wymagających przeciwników. W nazistowskich obozach, w których przebywał do 1945 roku, przegrał tylko raz. Dla współwięźniów stał się symbolem nadziei na przetrwanie i pokonanie terroru. 

Łącznie podczas pobytów w obozach Pietrzykowski stoczył ponad 40 zwycięskich pojedynków, stając się dla współwięźniów symbolem nadziei na zwycięstwo nad nazistowskim terrorem. W efekcie „Teddy” zdobył tytuł mistrza wszechwag. Historię w znakomity sposób przybliża reżyser Maciej Barczewski. „Mistrz” to fabularyzowany dokument oparty na zapiskach i opowiadaniach świadków. W postać legendarnego pięściarza wcielił się Piotr Głowacki. Od kilku dni obraz można oglądać na Netfliksie. W ciągu kilku dni dramat biograficzny stał się najchętniej oglądanym filmem w Polsce. Kinową premierę miał w 2021 roku. 

Uliczka z jego nazwiskiem zlikwidowana

Tadeusz Pietrzykowski za sprawą swojej żony w latach 60. osiedlił się w Bielsku-Białej. Mieszkali na ul. Kolejowej, potem na Jaskółczej. Niedaleko żył inny legendarny pięściarz Zbigniew Pietrzykowski, ale zbieżność nazwisk jest przypadkowa. „Teddy” przez długie lata uczył wychowania fizycznego w szkole na Leszczynach. Aktywnie angażował się w życie lokalnej społeczności. Zmarł niespodziewanie, w swoim domu, 18 kwietnia 1991 roku. Jego grób znajduję się na cmentarzu parafialnym w Białej.

Przed laty w Bielsku-Białej istniała uliczka - boczna od Kolistej - nosząca nazwisko Tadeusza Pietrzykowskiego, ale nazwa została zlikwidowana decyzją Rady Miejskiej w 2007 roku (przy osiedlowej ulicy nikt nie mieszkał). Jego ponownego upamiętnienia domagali się miejscy radni - w 2019 roku Maksymilian Pryga i Piotr Kochowski złożyli w tej sprawie interpelację. Miasto pozytywnie odpowiedziało na ten apel, ale do jego ponownego upamiętnienia w przestrzeni publicznej na razie nie doszło. Kilkanaście dni temu, 1 kwietnia, w ZSSiO przy ul. Filarowej odbył się Memoriał Bokserski im. Tadeusza Pietrzykowskiego.

Adam Kanik
[email protected]

Zdjęcie: materiały prasowe