Po ponad 50 latach Andrzej Dutka przestał kierować Dyskusyjnym Klubem Filmowym „Kogucik”. Był prezesem w czasach, kiedy na seanse waliły tłumy, jak również wówczas, kiedy było kilkunastu zainteresowanych. Bez względu na okoliczności uparcie robił swoje.

Dlaczego zrezygnował? - Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Są. W czasie pandemii zmarł Mirosław Cegielski, mój serdeczny przyjaciel, a także współpracownik, księgowy w „Koguciku”. Razem pracowaliśmy ponad 30 lat - tłumaczy. Po chwili dodaje: - No a też z racji wieku, trzeba było oddać to młodszym.

Zastrzega jednak, że w dalszym ciągu pełni rolę honorowego prezesa. - Odnoszą się do mnie trzy naj: najstarszy prezes, z najdłuższym stażem, najstarszego DKF-u w Polsce, który ciągle działa. Andrzej Dutka ma ponad 80 lat, ale wygląda na dziesięć mniej. Smukła sylwetka, błysk w oku, świetna pamięć.

Wszyscy podkreślają, że gdyby nie Andrzej Dutka już dawno nie byłoby „Kogucika”. To jego upór i determinacja sprawiły, że miłośnicy ambitnego kina - ilu by ich nie było - ciągle mają co oglądać i o czym dyskutować. Dokładnych statystyk nie ma, ale prezes szacuje, że przez te wszystkie lata w bielskim klubie wyświetlono około pięć tysięcy filmów.

Prezes Dutka zrezygnował, ale „Kogucik” nie umarł, stery przejęła Anna Reinberger, wcześniej zastępczyni prezesa. Ostatnie seanse w ramach DKF-u odbyły się w grudniu ub. roku. To już jednak zupełnie co innego niż kiedyś - dawniej w kino Rialto nie mogło pomieścić wszystkich chętnych, a ostatnio przychodziło kilkanaście osób. - Przyznam, że nie rozumiem, jak w 170-tysięcznym mieście, jakim jest Bielsko-Biała, nie znajduje się kilkadziesiąt osób zainteresowanych uczestnictwem w DKF-ie - smutno konstatuje Andrzej Dutka.

Więcej o Andrzeju Dutce i historii Dyskusyjnego Klubu Filmowego „Kogucik” pisze najnowsza „Kronika Beskidzka”. Świąteczne wydanie lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży.

wm